20150830


DIY - rurki ombre

autor:  Pudlo Manka

Wiecie, że od dłuższego czasu chodziło za mną "zrobienie" rurek ombre? Kiedy poplamiłam ulubione rurki stwierdziłam, że lepsza okazja mi się nie trafi! W końcu szkoda mi było je wyrzucić, a plama była tylko na jednym kolanie... 

Z pomocą przyszło ACE (wybrałam cytrynowe - mniej śmierdzi :P) i kilka gumek recepturek. Nogawki splątałam gumkami, wystarczyły mi trzy na jedną stronę - dzięki temu upięciu spodnie nie odbarwią się w każdym miejscu i da to nam taki fajny mieszany efekt. Ułożyłam je w wysokiej misce wypełnionej ACE, mocząc tylko tą część, którą chciałam odbarwić (wiem, brzmi zbyt oczywiście ;)). Po ok 4 godzinach przepłukałam spodnie pod bieżącą wodą i wyprałam. 

Jest to fajny sposób na stare, znudzone, lub trochę "zmęczone" rzeczy - w ten bowiem sposób damy im drugie życie, a sobie podarujemy jedyny w swoim rodzaju ciuszek, którego nigdzie nie spotkamy :).

Niebawem pokażę Wam moje "nowe" rurki w stylizacji. Jak Wam się podoba? Próbowałyście bawić się z wybielaczem? :)

(rurki przed przemianą)

20150827


Metamorfoza kuchni

autor:  Pudlo Manka

W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam efekt naszej pracy włożonej w reanimację pięknej, choć bardzo zaniedbanej kawalerki. Długo zastanawiałam się, czy pokazać Wam swoje nowe małe gniazdko... Dzienne odwiedziny bloga sięgają nieco ponad 2 500 - co daje dość szerokie grono odbiorców ;). Dom/mieszkanie jest to w końcu dość intymne miejsce i nie wszyscy chcą je pokazywać publicznie. Ale! Jednak ukażą się te posty i pokażę Wam jak urządzić swoje pierwsze mieszkanie, oraz jak fajnie zagospodarować miejsce w kawalerce. Te cztery kąty są tak jakby "przejściowym etapem", więc nie kupowałam strasznie drogich mebli i nie urządziłam go w wysokim standardzie. Bezsensu bowiem inwestować mnóstwo pieniędzy w miejsce, w którym nie będziecie mieszkali latami. Jak małym kosztem urządzić cztery kąty? Baaardzo proste, wystarczy trochę chęci, dużo wyobraźni i ogrom cierpliwości.

Co zyskała kuchnia? Przede wszystkim stała się jasna, słoneczna i weselsza. Zdecydowałam się na farbę w kolorze mango + jedną ściankę limonkową. Teraz nie straszne mi pochmurne dni! :) Drobnymi akcentami chciałam stworzyć spójną całość z pokojem, dlatego wybrałam długie szare zasłony, oraz praktyczną transparentną roletę rzymską z systemem góra dół z fioletowymi paskami, które z szarościami wyglądają wyśmienicie. Taka roleta to moim zdaniem idealne rozwiązanie do mało nasłonecznionych pomieszczeń, wystarczy unieść ją lekko w górę, by wpadły dodatkowe promienie słońca.

Biały stół z białymi krzesłami gra pierwsze skrzypce w mojej kuchni, dodatkowo dokupiłam biało-szare poduszki, by całość nie była aż tak surowa. Na górze biało czarne paskowe maty, które nie tylko zdobią blat stołu, ale także chronią go i pozwalają utrzymać w czystości. Do tego białe mebelki na wysoki połysk i biały sprzęt AGD, które optycznie wydłużą kuchnię i dodadzą jej elegancji. 

Boazeria została dokładnie wyczyszczona, zmatowiona i przemalowana na biało, dzięki czemu idealnie komponuje się z resztą. 


Jak Wam się podoba?


20150825


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Każda z nas powinna mieć w swojej szafie minimum jedną klasyczną ołówkową sukienkę. Wierzcie mi na słowo, że nie raz uratuje Wam życie! :D Za każdym razem kiedy nie mam się w co ubrać, lub kiedy mam 30 sekund na skompletowanie stroju jest moim wybawieniem.

Idealnie wyglądają w niej kobiece kształty - chowa to co ma chować, a podkreśla to co ma podkreślać. Jest na tyle klasyczna, że możemy nosić ją cały rok i na wszelkie okazje - mniej i bardziej "specjalne". Poza tym, jest to zakup na lata, bowiem taki krój nigdy nie wyjdzie z mody. Dodatkowo w szarym kolorze już z pewnością szybko się z Wami nie rozstanie :).

Sukienka - Atmosphere - | Buty - Vinted

20150823


Wsuwki czy kokówki?

autor:  Pudlo Manka

Temat iście banalny - do koka kokówka do pozostałych wsuwka. No niestety nie! Przynajmniej w przypadku moich długich i grubych kapryśnych włosów. Zawsze używałam zwykłych pospolitych wsuwek i sprawdzały się naprawdę świetnie, ale postanowiłam przetestować i kokówki. Ostatnimi czasy dość często robię koka, ze względu na wygodę i patrząc na wszechobecne upały. Pomyślałam, że to będzie lepsza alternatywa, dla wsuwek, które przez to, że męczę je do koka szybciej się zużywają (czyt. rozszerzają). 

Jakie rezultaty? No niezbyt pochlebne... Robiąc koka z kokówek odczuwam dziwny ból, tak jakby ktoś ciągnął mnie za włosy :P. Sama konstrukcja nie jest aż tak stabilna i ujarzmiona, jak w przypadku użycia wsuwek. Być może coś robię źle? Choć próbowałam na wiele sposobów je wpinać. No i kwestia wytrzymałości tego metalowego przyjaciela, również wypada dość blado. 

A więc w moim przypadku i do moich fryzur najlepsze okazały się zwykłe wsuwki. A jakie jest Wasze zdanie, macie jakieś sprawdzone sposoby? Co mogę robić źle? :P



20150820


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Tak zupełnie czystym przypadkiem wczoraj wieczorem wypiłam jednego energetyka, bo chciało mi się pić. Zasnęłam spokojnie w mgnieniu oka, śniąc przepiękne sny do samego rana o.O . Oczywiście poprzednie zdanie było soczyście ironiczne. Na jaką cholerę go ruszałam? Cisnęły mi się na usta słowa, kiedy to z boku na bok przekręcałam się kolejną godzinę - późną godzinę. O 7 czułam, że zmartwychwstaje, a cały dzień toczył się w bardzo zwolnionym tempie. Teraz wyciszona pudlo manka pisze do Was posta, pomału odpływając w błogi sen. 
***

Muszę pisać coś o zdjęciach? Bez sensu... Przecież wszystko widać :]. Dodam tylko, że buciki z poniższych zdjęć są księżniczkowe, bo pięknie mienią się w świetle, czego niestety za dobrze nie widać. Upolowane, pokochane i cholernie wygodne < 3.

20150816

Kallos BANANA -
bananowa maska do włosów

autor:  Pudlo Manka


Moim nowym odkryciem jest ta oto cudowna bananowa maska z Kallosa. Pierwszą rzeczą o której wspomnę, jest nieziemski zapach tego oto cuda, który o dziwo utrzymuje się na włosach przez kilka dni! Zapach jest oczywiście bananowy, baaardzo zjadliwy i przyjemny dla noska. 

Przejdę jednak może do istotniejszych właściwości Kallosa... Według producenta ma ona błyskawicznie nawilżać, "odmładzać" i pobudzać włosy. Dodatkowo tworzy warstwę ochronną, dzięki czemu są bardziej odporne na szkodliwe działanie gorącego powietrza oraz inne czynniki atmosferyczne. Rozjaśnia, nadaje gładkość i miękkość suchym, słabym, matowym włosom. 

Jedyne, co mnie trochę przeraża to ta ostatnia kwestia odnośnie rozjaśniania - lubię swoje ciemnie włosy i nie chciałabym ich "stracić". Puki co nie zauważyłam, żeby coś tam mi je zmieniła :P. NATOMIAST zauważyłam i to już po pierwszym użyciu, że fenomenalnie działa na moje włosy. Zaraz po wysuszeniu są jedwabiście gładkie, takie mięciutkie, lśniące i "sypkie". Faktycznie jakby owinięte ochronną powłoczką. Fajne jest również to, że nie obciążyła mi włosów i nie spowodowała, że przez swoją miękkość i "sypkość" miałabym jakieś problemy z porannym uczesaniem się. 

Nakładanie jest wyśmienicie przyjemne, i bezproblemowe. Ma dość gęstą konsystencję, dzięki czemu nic nie spływa, podczas gdy ją sobie tak trzymam na głowie :). Cena jest śmiesznie niska, ponieważ aż za 1l tego cuda trzeba zapłacić coś około 12 zł.

Pamiętacie, jak zachwalałam maskę z Romantica, o której pisałam tu była to moja tak naprawdę pierwsza maska do włosów, z tego co pamiętam. Dziś już mam porównanie i z całą pewnością mogę stwierdzić, że ta jest znacznie lepsza :).

20150813


Honor 6 Plus (Huawei)

autor:  Pudlo Manka


Otrzymałam do testów najnowszy model telefonu Honor 6 plus (Huawei). Co mogę już o nim "powiedzieć"? A no tyle, że jest to świetny telefon w bardzo fajnej cenie. Nie będę tu wymieniała fachowo danych technicznych, zajmę się opisem z punktu widzenia zwykłego użytkownika. Po szczegółowe dane techniczne zapraszam tu klik!

Dość aktywnie korzystam z internetu w telefonie, również dzwonię bardzo dużo. Smsy i mmsy wysyłam dość rzadko, jednak kilka się znajdzie w ciągu dnia - nie jest to dla mnie bardzo istotne jaką mam klawiaturę, "motki" itp. :). Telefon więc przede wszystkim musi mi dobrze służyć do serfowania i dzwonienia - pod tym kątem go oceniałam.
Zaczynajmy!

WYGLĄD: Jest duży, biały, cieniutki, a zarazem pewnie trzyma się go w ręce. Wykonany jest perfekcyjnie, żadnych niedociągnięć. Obudowa nie "trzeszczy" i się po prostu nie rusza. Zdecydowanie przykuwa wzrok. Tylna obudowa jest pokryta szkłem - dodaje to jeszcze większej elegancji. Wygląd tego telefonu trafia w 100% w moje gusta, a materiały użyte do jego wykonania widać, że są bardzo dobrej jakości.

Telefon pracuje na Androidzie kitkat 4.4.2. "Chodzi" płynnie i szybko. Jakość rozmów również jest bardzo dobra, nawet na zewnątrz bardzo dobrze wszystko słyszymy. Fajnym pomysłem było umieszczenie slotu na drugą kartę SIM, no i tu małe ale: mianowicie drugie wejście na kartę, jest również wejściem na kartę microSD. Musimy zatem wybierać między dodatkową pamięcią, czy drugim numerem. Warto też wspomnieć o tym, że nasze ulubione aplikacje bez problemu zainstalujemy na urządzeniu w kilka sekund.

Honor 6 plus wyposażony jest w 2 aparaty. I muszę w tym miejscu zwrócić mu "honor", bo zawsze wydawało mi się, że tylko mój Nikon zrobi ładne zdjęcia o.O . A tu taka miła niespodzianka! :) Jest to fajna alternatywa zwłaszcza latem, kiedy nie zawsze chce nam się ciągać za sobą ciężkiej lustrzanki i obiektywów. Do wyboru mamy również całą listę "upiększaczy" zdjęć, dzięki czemu będą jeszcze bardziej efektowne. Dużą ciekawostką jest funkcja, której nie spotkałam w żadnym innym telefonie, dzięki drugiej soczewce telefon jest w stanie symulować przysłonę! :) Zatem możemy kontrolować np. stopień ostrości pierwszego planu. 

INTERNET: Strony ładują się bardzo szybko, dzięki LTE, urządzenie działa płynnie, nic się nie wiesza/rozłącza etc. Pisanie postów na bloga, czy fb to czysta przyjemność. Dostęp do moich kont na poczcie, jest również dziecinnie prosty, jak i poręczny. Reasumując Internet w tym urządzeniu w żaden sposób nas nie ogranicza, możemy swobodnie serfować zupełnie tak, jak w przypadku komputera czy laptopa.

Akumulator jest niestety niewymienny, ale to chyba już pomału norma w nowych smartfonach. Bateria natomiast przy aktywnym użytkowaniu telefonu wytrzymywała mi 2 dni. Uważam, że wynik jak najbardziej udany.

Jak widzicie moja ogólna ocena, jest bardzo pozytywna. Honor 6 plus to bardzo fajny smartfon, który robi piękne zdjęcia, jest funkcjonalny, prosty w obsłudze i bardzo mobilny. Z czystym sumieniem mogę go Wam polecić.

Zapraszam Was tu Klik, Klik, Klik! Wszystko o czym mogłam zapomnieć :).

20150811


Golden Rose Dream Lips 510

autor:  Pudlo Manka

Pamiętacie jak tu pisałam Wam o wynalezionej konturówce Inglot, która była zbliżona do koloru ust? Otóż moi drodzy znalazłam lepszą wersję za bagatela 6 zł! Nie, to nie żart, nowa konturówka Golden Rose dream lips 510, jest IDEAŁEM. Inglot 74 to również bardzo ładny odcień, ale leci trochę w taki zmarznięty kolor ust, nawet w niektórym świetle siny. Golden to piękny naturalny i zdrowy kolor. 

Co jeszcze? A no dostępność, znajdziemy ją w każdej dobrej drogerii. Dream Lips ma świetną kremową konsystencję, dzięki czemu bajecznie aplikuje się ją na całe usta. Przypominam, że Inglot jest mega suchy i bez balsamu "przed" się nie obejdzie. Wystarczy jedno pociągnięcie i kolor ląduje na ustach, u Inglotowej konkurencji trzeba się dobrze namachać i ją rozgrzać, żeby zaczęła się poprawnie nakładać. 

Trwałość! Na moich ustach wytrzymuje podobnie jak pomadki velvet matte - cały dzień. Inglot niestety ściera się po kilku godzinach. 

No i w końcu ceeeena, za jedną konturówkę Inglota trzeba zapłacić 18 zł, za Dream Lips coś około 6 zł - po przeliczeniu 3 w cienie 1. Daje do myślenia? :)

Inglot 74 aktualnie leży w koncie, a ja dzielnie męczę Golden Rose 510. Warto zauważyć, że seria dream lips ma bogatą gamę kolorów. Z pewnością jeszcze się na jakąś skuszę :)).

A jakie jest Wasze zdanie? 

zdjęcie podglądowe, robione na szybko - tak wiem, nie jestem mistrzynią selfie :P
(lekko podkreślone usta konturówką)
(tutaj już trochę mocniej)

A tu macie zdjęcie podglądowe Golden Rose vs. Inglot :)


20150809


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Lato, to zdecydowanie czas pięknych sukienek < 3. Uwielbiam te dni, w którym mogę sobie na nie "pozwolić". Poniższa sukienka jak dla mnie, ma idealną długość, śliczne letnie kolory i wystarczające rozkloszowanie :). Dodałam tylko zdobny naszyjnik i standardowo pasek w talii myślę, że nic więcej jej nie potrzeba, a i bez tego wyglądałaby zjawiskowo. 

P.S. Będę oryginalna, jeśli wspomnę o tych gigantycznych upałach? Nieee? Ok, to nie wspominam :P. A tak naprawdę to się cieszę, że mamy w końcu lato pełną gębą :).

Sukienka - Top Secret - | Buty/Torebka - Reserved

20150806


Fototapeta w małym pokoju

autor:  Pudlo Manka

Jest to fajna alternatywa do małych pomieszczeń, bowiem optycznie je w ten sposób powiększymy. Najlepiej jest umieścić ją tam, gdzie wypoczywamy - na ścianie za kanapą, lub na wprost niej.

Najrozsądniejszym i zarazem najprostszym rozwiązaniem jest wybranie fototapety w stonowanym kolorze (brązy, szarości lub dwukolorowe) - ja wybrałam czarno-białą. Po prostu najłatwiej jest później do niej dobrać pozostałe elementy wystroju, no i sama w sobie będzie wyglądała elegancko i efektownie. Nie może być zbyt wzorzysta i kolorowa, ponieważ nas przytłoczy. Fototapety w intensywnych barwach i z dużymi wzorami zostawmy do większych pomieszczeń :).

"Mój" most w Nowym Jorku, kupiłam w Leroy Merlin za ok 190 zł. Całość składa się z kilku części (chyba 4) i mierzy 184x254 cm, w zestawie znajdowała się zarówno instrukcja, jak i specjalistyczny klej. Cały montaż nie jest trudny, jednak trzeba do tego zadanie specjalnego minimum 3 osoby ;).

Jak Wam się podoba to rozwiązanie, na optyczne powiększenie pokoju?

P.S. Zdjęcia wykonałam telefonem Honor 6 plus (Huawei), który robi je przepiękne - już się w nim zakochałam! :) Jednak recenzja telefonu później, tymczasem zapraszam tu po więcej informacji Klik!.



20150804


"Co robi świadkowa?"

autor:  Pudlo Manka

~źródło internet~

Jaka jest rola i jakie są zadania świadkowej? To pytanie ostatnio nie daje mi spokoju :P. We Wrześniu bowiem będę taką funkcję pełniła, a że mam zamiar być najlepszą świadkową na świecie - przychodzę z tym oto postem.

Baaardzo dawno temu byłam na weselu, to raz a dwa, że nigdy jakoś szczególnie się tym nie interesowałam... Z tego co powszechnie wiadomo świadkowa powinna zadbać o to, by "tego dnia" pannie młodej niczego nie zabrakło i ogólnie powinna być zawsze w pogotowiu. Z praktyki jaką było mi dane przeżyć wiem, że chodzi na przymiarki i pomaga przyszłej żonie wybrać najpiękniejszą na świecie suknię ślubną. Wspólnie szuka idealnie pasujących dodatków i pomaga w dobraniu fryzury. Moja panna młoda musi tego dnia wyglądać jak MILIARD dolców.

Ważne jest jeszcze również to, aby zadbała o dobry nastrój panny młodej - mile widziana jest lawina szczerych, płynących prosto z serca komplementów, a w tym to akurat jestem dobra :). 

No i wieczór panieński :D. Ważne, by nie zabrakło dobrego humoru i wyśmienitej zabawy. Świadkowa powinna kupić gadżety na ten wieczór, przyodziać pannę młodą i pozostałe uczestniczki, a także odszukać wspólne "zabawy". Striptizer nie jest w moim stylu więc to raczej odpada :P.

Tak naprawdę rola świadkowej już trochę się zmieniła, teraz to para młoda załatwia wszystko po swojemu. Orkiestra, lista gości, sala itp. Wiem, że kiedyś to wszystko spadało na głowę "wybranej". Nie mniej chyba dobrze, nie ma co wychodzić przed szereg :). Bardzo fajnym rozwiązaniem jest wspólne ustalenie zadań i ról, tak by obie strony były w pełni zadowolone.

A jakie jest Wasze zdanie? Co wg Was powinna "robić" świadkowa?