20150929


Marion skarpetki złuszczające

autor:  Pudlo Manka

Ostatnimi czasy trwa szał na skarpetki złuszczające, ja wybrałam te z Marion za ok 9 zł. Według obietnic producenta obumarły naskórek miał zacząć schodzić po ok 3-7 dniach, natomiast po ok 7-10 dni od wykonania kuracji nasze stopy miały stać się jedwabiście gładkie i miękkie jak u noworodka.

"Zabieg" wykonałam prawie 5 tygodni temu, a do dnia dzisiejszego moje stopy są strasznie suche (pomaga tylko tona kremu silnie nawilżająco-regenerującego). Gdzieniegdzie, zwłaszcza na podbiciu stopy, naskórek jeszcze schodzi. Ściśle stosowałam się do zaleceń na opakowaniu - trzymałam je 90 minut, "po" nie używałam żadnych produktów ściernych itp. oraz regularnie moczyłam nogi w odświeżającej soli. Co zatem jest nie tak??? Nie chce mi się wierzyć, że aż tak długo skóra powinna mi schodzić, zważywszy na fakt, że przed zastosowaniem moje stopy były w naprawdę dobrej kondycji. Ten zabieg miał być tylko takim dopełnieniem pielęgnacji i... chyba przedobrzyłam :/.

Kusiło mnie strasznie żeby kupić te skarpetki raz jeszcze i czynność powtórzyć, ale po prostu się boję, że do reszty zedrę naskórek :P. 

Miałyście podobną sytuację?


20150927


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Praktycznie zawsze noszę dopasowane sukienki z podkreśloną talią, dziś natomiast zaszalałam i prezentuję się Wam w nieco luźniejszej małej czarnej. Cholernie kusiło mnie, żeby wpiąć pasek w talię, ale zdrowy rozsądek wygrał - po co bowiem miałabym kupić taki krój sukienki... I tak oto polubiłam luźniejsze rzeczy. Prostota, elegancja i ponadczasowość w jednym :). 

Dziś również chciałam przekonać się do... cielistych rajstop, ale miłość ta nie została spełniona. Zdecydowanie wolę się w czarnych ;). Niestety w tym zestawieniu nie zdałyby egzaminu i miałam do wyboru albo opcję pierwszą, albo drugą - na gołe nogi. Po raz drugi rozsądek wygrał i wybrałam cieliste rajstopy zważywszy, że na zewnątrz nie jest już tak przyjemnie. 

Mała czarna, zdobny naszyjnik, duża torba i świecące lordsy to zestaw idealny na leniwą Niedzielę! :)

Jak Wam się podoba?

Sukienka - H & M - | Torebka - Michael Kors - | Buty - Vinted

20150924

The Balm -
Mary Lou manizer

autor:  Pudlo Manka

W końcu do mnie trafił ten oto wspaniały i jakże kultowy rozświetlacz! < 3 Obiecałam sobie, że jak tylko wykończę kulki rozświetlające z Paese to sprawię sobie Mary Lou. Oczywiście kulki są chyba wieczne, bo od 2 lat nie mogłam ich wykończyć, i tak znudzona do granic możliwości odstawiłam je w kąt i zastąpiłam tym oto cudeńkiem :). Nie żałuję, niech leżą i się kurzą :P.

Zacznę od tego, że baaardzo wygodne jest używanie rozświetlacza w kompakcie - z kulkami musiałam się nieźle "namachać", żeby nabrać kosmetyk na pędzel. Z Mary Lou jest zupełnie inaczej - wystarczy delikatne muśnięcie < 3. Jest baaaardzo, ale to bardzo napigmentowany, dzięki czemu już dziś wiem, że wystarczy mi na lata. Przepięknie odbija światło i ma idealny szampański odcień, który podobnie jak jego brat (bronzer) Bahama Mama umiejętnie nałożony pasuje do każdego rodzaju karnacji. Kosmetyk ten możemy używać również jako cień, a także jako rozświetlacz do ciała. Tworzy nieskazitelną taflę i co ważne wytrzymuje w nienaruszonym stanie cały dzień. Fantastycznie stapia się z cerą i nie odznacza się od niej - tylko pięknie z nią współgra dając naturalny efekt świeżej i wypoczętej cery. 

Trzeba jednak na niego uważać, podobno jest strasznie kruchy - jak raz upadnie to kaplica :/. Jednak mam na to sposób, pokazywałam Wam tu co wtedy robić :). Kolejna sprawa jest taka, że przez to, że jest tak mocno napigmentowany można przesadzić z ilością i zrobić sobie nie małą krzywdę :/. Rada na to jest jedna - im mniej tym lepiej ;). Cena również nie należy do najmniejszych, jednak biorąc pod uwagę efekt i wydajność naprawdę warto zainwestować w ten kosmetyk. 

Ja jestem naprawdę z niego zadowolona i szczerze mogę go Wam polecić. Nie mam zamiaru się z nim prędko rozstać :). 


Efekt rozświetlenia na dłoni:

20150922


Filmowo #2

autor:  Pudlo Manka

Coraz dłuższe wieczory sprzyjają poszerzaniu swojej "wiedzy" w zakresie filmowym, stąd też dziś tak liczna lista :P.

Zacznę jednak od komedii, którą udało mi się zobaczyć w tą Sobotę - "W nowym zwierciadle: Wakacje (2015) "
Przyznam szczerze, że już daaawno się tak nie uśmiałam na komedii. Wyszłam rozmazana, z bolącym brzuchem - jednak szczęśliwa! :D Być może mały procent zasługi leży po stronie małych (a jednak) alkoholowych poczynań. Jednak to nie zmienia faktu, że w tej komedii nie zabrakło prześmiesznych scen i równie fajnych tekstów :D. POLECAM!

Zwiastun:


Teraz przedstawię Wam filmy, które obejrzałam w ostatnim czasie - najlepsze na koniec :D. Każdy z nich dostępny jest na zalukaj :).

"Zbuntowana / Insurgent (2015)"

Jest to druga część filmu "Niezgodna", którego jestem wielką fanką i na który czekałam z niecierpliwością. I? No i szału nie było... Film jest dobry, ale nie tak dobry jak pierwsza część. Shailene Woodley jest naprawdę śliczną i utalentowaną aktorką, ale jakoś za nią nie przepadam - zupełnie nie wiem dlaczego... Za to na Theo Jamesa, jest niczego sobie ;). Film wart obejrzenia, chociażby ze względu na pierwszą część, lecz mnie osobiście zanim się rozkręcił zaczął trochę nudzić.

Zwiastun:


"Wymarzeni / In My Dreams (2014)" :

Fajne romansidło, film spokojny dość przewidywalny, lekki - jednak fajnie się go oglądało. Historia dwóch osób, które po wrzuceniu monet do fontanny zaczynają o sobie śnić. Z biegiem czasu "spotykają" się we snach i coraz lepiej poznają. Jak to bywa w tego typu filmach kręcą się wokół siebie i nie mogą się w końcu spotkać - podczas oglądania jest to dość irytujące, musicie przyznać :P. 

Zwiastun:


"Magic Mike (2012)" :

Film zdecydowanie dla damskiej widowni ;). Wszystko za sprawą seksownych striptizerów i mam tu na myśli Channing Tatum czy Alex Pettyfer :D. Tym, które z Was jeszcze go nie widziały serdecznie polecam, ja czaję się na drugą część :). 

Zwiastun:



"Najdłuższa podróż / The Longest Ride (2015)":

Jest to historia dwóch par, których losy zbiegają się podczas gdy, Luke wraz z Sophia ratują starszego pana z wypadku samochodowego. Obie historie miłosne są do siebie nieco podobne i dzięki starszej, ta młodsza będzie miała happy and :). Lubię takie filmy, w których są dobre zakończenia, pomimo tego, że stają się przez to przewidywalne :)

Zwiastun:


 "Flying Home (2014)" :

Przedstawiam Wam "Greya" w nieco innej odsłonie. Tym razem również wciela się w biznesmena, nieco bardziej bezwzględnego ;). Idąc "po trupach do celu" spotyka miłość swojego życia, co wybierze: duże pieniądze czy piękną Isabellę?

Zwiastun:


"Love, Rosie (2014)" :

Uwielbiam ten film! Przepiękna historia długotrwałej miłości, która miała milion potknięć, przez które nie mogła być spełniona. Miłości, która trwała latami na odległość i w pojedynkę. Zdecydowanie jeden z lepszych filmów ever :). POLECAM!

Zwiastun: 

Trochę się tego nazbierało :P. Dajcie znać, czy któryś z tych filmów widzieliście :)).

20150920


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

No i już po :). Dałam z siebie wszystko i mam nadzieję, że byłam naprawdę dobrą świadkową :))... 
Dziś natomiast chciałabym pokazać Wam moją niezwykle fotogeniczną sukienkę. Pierwszy raz w życiu miałam na sobie maxi dress - zawsze jakoś od nich stroniłam, ponieważ wydawało mi się, że tego typu krój nie jest stworzony dla mojej sylwetki. Dzisiaj już wiem, że w przyszłe Lato moja szafa stanie się bogatsza o takie proste maxi suknie i spódnice ;). Czułam się w niej bowiem wyśmienicie! :) Co więcej długość była idealna i nie przeszkadzała mi w poruszaniu się. Zrezygnowałam z obcasów, na rzecz wygodnych balerinek, dzięki czemu moja piękna sukienka sięgała mi prawie do ziemi. Wygoda ponad wszystko :P.

Jak Wam się podoba? 
Sukienka - Asos - | Torebka - Sinsay

20150917


Reb’l Fleur By Rihanna EDP 100 ml

autor:  Pudlo Manka

Jestem sceptycznie nastawiona do zapachów "gwiazd", ponieważ nie raz projekcja pozostawia wiele do życzenia... Niestety, bądź stety ku mojemu zdziwieniu zapach Rihanny Rebl Fleur okazał się strzałem w dziesiątkę!

Może zacznę jednak od początku - w tej wodzie perfumowanej na samym początku wyczuwam brzoskwinię i czerwoną porzeczkę, a także jakąś intrygującą baaardzo słodką nutkę karmelu? W każdym bądź razie czegoś mega słodkiego, co dopiero po jakimś czasie przekształca się w kokos, który trwa już w tle prawie do końca mieszając się ze słodko kwaśną śliwką i Wiosennym fiołkiem. Mieszanka jest iście wybuchowa, soczysta i mega intrygująca. 

Uwielbiam ciężkie zapachy, a ten właśnie taki jest - intensywny, charakterny i z fajnym ogonem. Często komplementowanym przez otoczenie :). Nie przekształca się na mojej skórze, co jakoś szczególnie mnie nie drażni, trwa sobie po prostu na mnie kilka ładnych godzin i nie pozwala o sobie zapomnieć :). 

Butelka choć ładna, to kompletnie nieporęczna. Zajmuje za dużo miejsca i jest dość niepraktyczna przy aplikacji. 

Zapach ten dostałam wraz z perfumowanym balsamem i żelem pod prysznic, by mógł zostać ze mną jeszcze intensywniej i z wydłużonym czasem. Myślę, że Rebl Fleur zostanie ze mną nieco dłużej, niż jedną butelkę ;).

20150915


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Kiedy na zewnątrz robi się coraz zimniej, zazwyczaj sięgam mimowolnie po ciemniejsze rzeczy - taka kobieca logika o.O . Jesienna chandra obiawia się tak u większości z nas. Natomiast dziś zaszalałam i postawiłam na kolor od stóp do głów :D. Sweterek jest w neonowym koralowym kolorze, czego niestety nie widać na zdjęciach (strasznie ciężko było złapać ten odcień :/). Zestawiłam go z ulubionymi kolorowymi rurkami i od razu tak jakoś weselej na sercu się zrobiło :).


głupia mina part milion ;)
Sweter - Reserved - | Rurki - H&M - | Balerinki - Vinted - | Torebka - Michael Kors

20150908


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Tak jak obiecałam, dziś pokażę Wam jak prezentują się na sylwetce rurki ombre by Pudlo Manka :D. Efekt jaki chciałam osiągnąć w 100 % uzyskałam i z miłą chęcią wrócę do tych spodni za rok - wiem jak to brzmi... Niestety to już chyba ostatni cieplejszy post na blogu :(. Wielkimi krokami zbliża się Jesień :/. 

Pozdrawiam Was cieplutko otulona kocykiem :).

Koszula - Next - | Rurki - Sinsay (DIY) - | Buty - Vinted

20150903


L'oreal volume million lashes EXCESS

autor:  Pudlo Manka


Jakiś czas temu otrzymałam fantastyczny prezent od Loreal Paris Polska - złotą gamę tuszy VOLUME MILLION LASHES. Jako, że już od daaaawna wielbię klasyczny tusz z tej serii, o którym pisałam TU z miłą chęcią zabrałam się za testowanie jego braci.

Dzisiaj chciałabym napisać Wam co nieco na temat czerwonej wersji excess - ma ona największą szczoteczkę i muszę przyznać, że przy moich małych oczach trochę się jej obawiałam :P. Natomiast jestem tą maskarą oczarowana! I już na tym etapie testów nie mogę się zdecydować, która jest lepsza (klasyczna czy czerwona). Baaardzo fajnie radzi sobie z rozczesywaniem rzęs i fajnie je rozdziela. Wyciąga je ekstremalnie do góry i pogrubia. Zdjęcie podglądowe było zrobione świeżym tuszem, przez co nie jest ten efekt aż tak spektakularny, jak po ok 2 tygodniach używania, kiedy zdążył podeschnąć i zrobił się fajniejszy.

Jestem pozytywnie zaskoczona i ciekawa, jak wypadną pozostałe tusze :). 

20150901


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Posty modowe zazwyczaj nie mają długiej treści, ponieważ nie widzę potrzeby rozpisywania się na temat tego co widać na zdjęciach ;). Sprzyja to jednak serii postów "refleksji pudlo manki" :P.

Tak więc dziś tylko krótko wspomnę o poruszanym już nie raz temacie zazdrości - nie chodzi mi tu o zazdrość partnerską, a bardziej międzyludzką. Zawsze będę powtarzała, że działa destrukcyjnie niszcząc wszystko, jest bezsensowna i kompletnie niepotrzebna. Czasem może nawet trochę zaboleć drugą stronę to, że bezpodstawna zawiść zostanie zasiana w bliskim gronie. Nigdy zazdroszcząc czegokolwiek i komukolwiek nie sprawimy, że to nas do "tego czegoś" przybliży lub, że poczujemy się lepiej - wręcz przeciwnie, w pewnym momencie możemy się tak zatracić, że złamiemy wszelkie granice i zostaniemy  po prostu sami. 

Mała rada, jeśli coś Ci w życiu nie wychodzi, staraj się to naprawić ciężką pracą i determinacją - nie rozpraszaj się patrząc na "szczęście" i powodzenie innych.