20170525


Lancome, Tresor EDP

autor:  Pudlo Manka




Pamiętacie jak zarzekałam się, że więcej nie kupię zapachu w ciemno? Z-A-R-T-O-W-A-Ł-A-M!!! :D Nie ma lepszej adrenalinki jak myśl, co przyniesie nowy flakonik ;). Po prostu jestem od tego uzależniona i zdecydowanie więcej frajdy mi to sprawia :P. Oczywiście sprawdzam nuty, ale wiecie jak jest - różne połączenia dają mega inne efekty.

Jako, że "La vie est belle" (było o nim tu) jest moim absolutnym nr 1 pod względem gigantycznej trwałości, intensywności i kompozycji, "Tresor" kupowałam w ciemno jako pewniak. No i jak to w życiu bywa, to co miało być pewnym strzałem w dziesiątkę - nie do końca nim było ;).

Dlaczego? Już wyjaśniam... 
Nie do końca wielbię charakterystyczny zapach jaśminu i moreli, a tu mamy te dwie bomby zamknięte w jednym ;). Po pierwszym "psiku" poczułam kilo jaśminu, a nie słodką wanilię - swoją drogą uwielbiam gdy zaczyna się od słodkich nut, jest wtedy o niebo przyjemniej. Gdy ten urokliwy kwiatek zaczął słabnąć (trwało to znacznie dłużej niż powinno), na pierwszy plan przebijała się zbyt dojrzała i nieprzyjemnie słodka morela i ananas z puszki, z którym tez nie do końca się lubimy. Nie muszę chyba pisać jakie było moje zdziwienie, gdzie na 90% obstawiałam pewniaka :P. Po jakimś czasie robi się naprawdę ok, zwłaszcza jak wyczuwam wyraźnie różę i wanilię. Ale to nie jest "to", z całą pewnością nie prędko (o ile wcale), kupię drugą flaszkę. Póki co dajemy sobie druga szansę i coś tam zaczyna między nami iskrzyć, ale raczej miłości z tego nie będzie ;). 

Jak jest z trwałością? No tutaj też nie jest kolorowo - przy LVEB wystarczą 2 psiki i jest bardzo intensywnie, tutaj 4 psiknięcia dają taka małą subtelną mgiełkę wokół mnie na kilka godzin, a prawdziwy ogon uzyskuję przy 6-7 razach. 

Buteleczka szału nie robi, choć plus za nietuzinkowy kształt. Swoją drogą Lancome nie tworzy tak kreatywnych małych dzieł sztuki jak Marc Jacob, tylko takie trochę przeciętniaki, a szkoda - skoro boli kieszeń, to chociaż oko by się nacieszyło :P. 


20170521


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


"Piękno tkwi w prostocie" - ktoś bardzo mądry kiedyś powiedział. I choć czasem chce mi się modowych udziwnień, to zdecydowanie częściej stawiam właśnie na klasyczne zestawy. 

O dziwo w ludziach również przyciąga mnie skromność, nie mówię tu o jakiejś skrajnej graniczącej z absolutnym brakiem pewności siebie, ale o takiej wyważonej. Nie ma nic gorszego niż zadarty nos w górę, czy jakieś cwaniactwo. Musiałam się podzielić swoją małą dygresją, bo mnie rozpiera coś od środka :P.

Dziękuję za uwagę :D.

20170518


PROVOCATEUR lakier hybrydowy

autor:  Pudlo Manka




Jakiś czas temu dostałam do testów jedną z najnowszych hybryd PROVOCATEUR. Zawsze jestem sceptycznie nastawiona do czegoś innego niż Semilac, ponieważ już dwa razy się zawiodłam :/. No i nie lubię eksperymentować, kiedy w grę wchodzi moja "ciężka" 1,5 godzinna praca, która może nie wytrzymać 2 tygodni. Nie lubię marnować czasu ;).

Te lakiery na pierwszy rzut oka wyglądają dość mrocznie, przynajmniej dla mnie ;). Czarne szpiczaste i z krwistym napisem. Średnio mi się to podoba, no i boje się, że mogę się kiedyś nadziać na ten dość ostry koniec. Ale wygląd to przecież nie wszystko :P.

Zacznę od tego, że dostałam bazę i top 2 w 1, a to już z założenia nie wróży nic dobrego. Wg mnie nie można połączyć tych dwóch produktów, ponieważ ich konsystencja jest w osobnej wersji kompletnie inna. Co do lakieru? Wybrałam french rose - bardzo ładny jasny odcień chłodnego różu. Spodobała mi się gęsta i treściwa konsystencja, oraz naprawdę nienaganne krycie. Te z Was, które wielbią się w pastelach wiedzą, że te kolory cholernie ciężko kryją i czasem nawet po 3 warstwach potrafią być prześwity. Tu jest zupełnie inaczej - perfekcyjne krycie jest już niemal przy pierwszej warstwie, a po 2 nie ma mowy, o nieestetycznych lukach. Jestem pod ogromnym wrażeniem. 

Co do trwałości? Tak jak się spodziewałam - marnie. Wytrzymały około tygodnia i zaczęły podchodzić powietrzem i po prostu samoczynnie odklejać się od płytki. Mogłam ściągać je płatami, bez użycia acetonu ;). Na 90 % jest to wina produktu 2 w 1, bo one się po prostu nie nadają. Edytuję post, kiedy znudzi mi się naturalna płytka i użyję bazę i top Semilac. Dam znać, jak z trwałością... :)

Edit. Dostałam bazę hard - by sprawdzić jak hybryda w tym przypadku się zachowa, i wiecie co? Wszystko trzyma się idealnie. Co prawda zrobiłam małą kombinację i użyłam base hard + lakier Provocater, a na to nałożyłam uwielbiany przeze mnie top Semilac. Baza jest tak świetna, że teraz z powodzeniem wykorzystuję ją również do Semilaków.


20170514


Look of the day

autor:  Pudlo Manka

Koszula - Atmosphere - | Spodnie - H&M - | Espadryle - Sinsay

Zasypię Was zdjęciami - wiem przesadziłam, obiecuję następnym razem zrobić większą selekcję, bo transfer na blogu po dzisiejszym poście nie pomieści już chyba żadnego. Po prostu tyle tak dobrych zdjęć, że nie mogłam się powstrzymać i dodałam wszystkie :D.

A tak na poważnie, to chyba wszystko widać na jednym, więc po co przesadzać? :P

***

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).

20170511


Nagietek - właściwości i zastosowanie

autor:  Pudlo Manka


Po co komu zwykła herbata, skoro matka natura tak hojnie nas obdarzyła? Nie pamiętam już kiedy właśnie takową piłam i wiecie co? Wcale mi nie tęskno ;). 

Dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma zdaniami na temat nagietka, obiecuję - będzie zwięźle i na temat :P. Ten kolejny cud natury ma ogrom korzyści dla naszego organizmu, ze względu na bogactwo prozdrowotnych składników, ale to chyba Was nie dziwi? ;)

Nagietek jest źródłem flawonoidów, które działają jak antyoksydanty - chronią nas przed wolnymi rodnikami i toksycznymi substancjami. 

Najbardziej znany jest chyba ze swoich silnych właściwości antybakteryjnych i przeciwzapalnych. Będzie pomocny przy bólach gardła, krtani i jamy ustnej. Wzmacnia też odporność.

Jest to również najlepszy środek poprawiający stan skóry jaki tylko znam, działa cuda zarówno wtedy, kiedy jest pity, a również w przypadku gdy nakładamy napar bezpośrednio na twarz. 

Ma podobne właściwości odprężające jak sól Epsom, po całym męczącym dniu taka kąpiel również dobrze zrobi, zwalnia tętno i obniża ciśnienie tętnicze krwi.

Małą ciekawostką jest to, że łagodzi bóle menstruacyjne. Ja swój piję 1-2 razy dziennie, naprawdę polecam. Z początku mega mi nie smakował, ale teraz już się przyzwyczaiłam do jego specyficznego posmaku.

20170509


AUSSIE aussome volume - suchy szampon

autor:  Pudlo Manka


Nie będę dziś łaskawa, nawet tolerancyjna za grosz... ;) Ten suchy szampon jest idealny do stylówek na Halloween, kiedy to chcemy straszyć swoim wyglądem innych.

Zacznę od początku, wielbię Batista (było o nim tu), który był moim pierwszym takim specyfikiem, ale jest tak idealny, że nie czułam potrzeby próbowania innych. Ten dostałam z okazji zakupów - całe szczęście, bo nie jest wart ani złotówki ;).

Zapach jest tak intensywny i drażniący, że nie jestem w stanie tego nawet opisać. Nadmienię tylko, że słynę z tego, że ubóstwiam ciężkie zapachy, ale to to już przegięcie nawet dla mnie ;). Po drugie ten szampon DAJE EFEKT TŁUSTYCH WŁOSÓW - zdziwione, że daje odwrotny efekt od zamierzonego? Mało tego - one nie dość, że wyglądają jak wysmarowane olejem, to jeszcze są matowe i sztywne i ni cholery nie chcą się układać. TRAGEDIA, do której dochodzi jeszcze swędzenie skóry głowy i biały nalot na włosach ;). Jestem w szoku, jak można tak spieprzyć produkt i sprzedawać go w nie małej cenie.

Dałam mu 2 razy szansę i z takim samym marnym skutkiem, nie poradził sobie z niczym. Nie polecam ;),

20170507


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Koniec tego lenistwa, pora wracać do pracy... :P Przyznam Wam szczerze, że niby tydzień, ale jakoś mi się wyjątkowo dłużyło :P. Może dlatego, że nic nie robiłam, tylko jadłam? Opuściłam się też w ćwiczeniach... Jak widać wolne wpływa na mnie tylko destrukcyjnie, no chyba, że mój organizm potrzebował takiego tygodnia, by się zregenerować. To jest jakaś myśl :P.

***

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).


20170501


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Takie Poniedziałki, to chyba każdy lubi ;). A Pudlo Manka ma wolne do końca tygodnia, więc możecie sobie tylko wyobrazić moją beztroskę :D. Majówkę wszyscy zapowiadali deszczową, a tu proszę bardzo - słoneczko! ;) Chwilo trwaj jak najdłużej :D.
***

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).


20170425


Superfoods

autor:  Pudlo Manka



Ostatnio będąc na zakupach w Netto napotkałam te oto perełki, nawet nie wiecie jak się ucieszyłam! Na wszystkie te produkty czaiłam się od dawna, ale jakoś nie po drodze było mi z moim ulubionym sklepem internetowym :P.

Zacznę od chipsów kokosowych, ostatnio to mój hit! Wszystkie laysy mogą się chować :P. Swoją drogą wiedzieliście, że standardowe chipsy są nie tylko napakowane chemią, ale też i działają silnie uzależniająco? Porównywalne jest to z heroiną czy kokainą. Swego czasu jadłam tego naprawdę dużo, a jak już zaczęłam, to nie potrafiłam przestać i w efekcie zjadałam sama największą paczkę Laysów :/. Nie muszę mówić jak wyglądała moja cera i stan tłuszczu na brzuchu, ale! Wyszłam z tego :P. 
Do brzegu! Chipsy kokosowe są fajną i zdrową alternatywą tego śmieciowego żarcia. Taka przekąska między innymi reguluje poziom cukru we krwi, wspiera układ sercowo-naczyniowy, pobudza metabolizm, usuwa toksyny z organizmu, zapewnia szybki dopływ energii, wspomaga wątrobę w produkcji zdrowego holesterolu HDL, korzystnie działa na skórę, w 90% składa się z średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (MCFA), które wspierają układ odpornościowy, tarczycę i układ nerwowy. Można je jeść na sucho, lub używać jako dodatek do potraw - ja np. dosypuję je również do porannej owsianki :). Kupując zwracajmy uwagę na skład - ma być sam kokos, bez ulepszaczy ;).

Pora na sok z brzozy ekologiczny, to również kopalnia drogocennych składników odżywczych. Zawiera flawonoidy, które działają przeciwutleniająco, wapń, potas, fosfor, żelazo, witaminę C, magnez, miedź, garbniki, wit. z grupy B, oraz taniny. Ufff, jest tego trochę prawda? :) A co w efekcie zyskuje nasz organizm? Wzmacnia naszą odporność, oraz zapobiega infekcjom. Dzięki zawartości betuliny regularne picie tego drogocennego soku zapobiega zawałom, miażdżycy i pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi. Ponadto dobrze wpływa na procesy trawienne, łagodzi podrażnienia jelitowe, wypłukuje toksyny z przewodu moczowego, zapobiega chorobom nerek. Dostarcza energii witalnej, oczyszcza wątrobę, poprawia elastyczność i ukrwienie skóry, jak i leczy trądzik. W tym przypadku (jak i w każdym chyba :P), również sprawdzamy skład - ma być tylko sam sok z brzozy, bez ulepszaczy smaku typu cytryna itp. jakoś w to nie wierzę ;).

Mleko kokosowe, które kupiłam ma akurat 17% tłuszczu - bogate jest w łatwo przyswajalne kwasy tłuszczowe, m.in. kwas laurynowy, występujący w mleku matki, który pozytywnie wpływa na rozwój układu nerwowego oraz kostnego. Kupując oczywiście sprawdzamy skład, w którym nie inaczej - ma być kokos i woda, jeśli zobaczycie w nim gumę guar, od razu grzecznie odstawiamy produkt na półkę - nie przyda nam się do niczego ;). Mleko trzymane w lodówce zrobi się mega gęste, więc albo przed użyciem je stamtąd wyciągnąć i dać dłuższą chwilę, albo schować je gdzieś do szafki i trzymać w temperaturze pokojowej.


Matko naturo kocham Cię razy milion!!!!! :D

20170423


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Ale dziś żaszalałam ze zdjęciami :D. Nie to, żeby mi się jakoś specjalnie sesja udała, bo była dziś wyjątkowo ciężka - co chwilę padało, było zimno i mało przyjemnie :P. 

Korzystając z tego, że jest Niedziela dziś mało treści ;). Poprawię się w następnym, promys :D

***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).


20170420


Jak dbać o usta?

autor:  Pudlo Manka


Nigdy nie miałam problemów z moimi ustami, może dlatego, że zawsze staram się o nie dbać? Jedynym takim wyjątkiem były ostatnie eksperymenty z mazakami Golden Rose, wtedy miałam faktycznie skorupę, ale w 2 dni wargi się zregenerowały :P. Żadne matowe pomadki świata, które normalnie słyną z mega wysuszania nie były mi straszne, więc nie chcę myśleć, co ten mazak może zrobić komuś, kto z natury ma suche usta :P. 


Pielęgnacja nie jest czasochłonna i jakoś bardzo złożona - po prostu wystarczy co najmniej 3 razy w tygodniu je złuszczać i codziennie nawilżać. Miałam różne masełka, pomadki i nawet swego czasu praktykowałam olej kokosowy. Teraz natomiast jestem bardzo zadowolona z Melisy, która pomimo swojej śmiesznie niskiej ceny jest napakowana drogocennymi składnikami aktywnymi. Polecam zdecydowanie pomadki w sztyfcie, jest to bardziej higieniczne rozwiązanie niż grzebanie paluchem we wszelkiego rodzaju masełkach, czy wazelinach ;).

Co do peelingu, to dotychczas używałam zwykłego do twarzy, ale ostatnio skusiłam się na ten z Sylveco z cukrem trzcinowym w formie pomadki. Jest naprawdę mocny i trzeba uważać, bo łatwo z nim przesadzić :P. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym do czegoś się nie przyczepiła ;). Mam obsesję na punkcie mycia zębów po posiłku (w torebce ZAWSZE noszę ze sobą Listerine :P), peeling robiłam tuż przed samym snem, teraz to niestety nie przejdzie. Wszystko przez kryształki cukru, które zawiera Sylveco i które czuję po nałożeniu :P. Ale! Mam na to sposób, po prostu aplikuję ją na usta przed myciem zębów i tyle ;). Więcej minusów nie zauważyłam, a wargi zaraz po są na pewno nawilżone i tak fajnie jędrne ;).

Prawdziwym pogromcą suchych ust i odstających skórek jest zatem nic innego jak regularny peeling i intensywne nocne nawilżanie :).

20170417


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Na usta cisną się obrzydzone słowa "Święta, święta..." itd. - cóż, ale tak właśnie jest ;). Musicie przyznać, że męczące jest to nic nie robienie i pochłanianie miliona pustych kalorii :P. Ciężko będzie się wziąć do pracy, ale... Cieszę się, że to już koniec - nie znoszę tak marnować czasu. 

Korzystając z okazji, że przez 5 minut nie padało udało nam się zrobić zdjęcia, jednego ze świątecznych outfitów. Zdecydowałam się na piękną klasyczną i romantyczną jednocześnie koronkową sukienkę, w kolorze pudrowego różu. Grube rajstopy były koniecznością, ponieważ było zimno :P.

***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).




20170415


Wesołych świąt!

autor:  Pudlo Manka


Zdrowych, radosnych świąt Wielkiej nocy! No i słońca ;).

20170413


Johnson's baby BEDTIME

autor:  Pudlo Manka


Jak ja uwielbiam zapach linii bedtime! To jest jakiś obłęd... :) Właśnie dlatego aktualnie przerzuciłam się z Białego Jelenia (było o nim tu), na żel do mycia Johnson's. Jeszcze nie wiem czy na zawsze, ale na jakiś czas na pewno - zachciało mi się czegoś bardziej zapachowego :P. 

Zastanawiałam się nad żelem, a płynem do kąpieli - wybór padł na żel i nie żałuję. Z całą pewnością jest wydajniejszy i tak jakoś intensywniej pachnie :D. Bardzo dobrze się pieni, zarówno na gąbce czy w dłoniach. Skóra jest dobrze oczyszczona, miękka, a sam zapach jeszcze przez jakiś czas pozostaje z nami ;). Z tego co wiem, niektóre panie skarżyły się na nieporęczną i twardą butlę, że ciężko ją naciskać i wydobyć żel itd. . Albo zatem mam dużo siły, albo nie wiem co, bo u mnie nie ma z tym problemu :P. 

Kupiłam również kojącą oliwkę z tej serii. No przyznam szczerze, że z niej nie jestem tak zadowolona :P. Od praktycznie 11 lat używam oliwki w żelu tego producenta (było o niej tu), jest mega wydajna, nie rozlewa się i IDEALNIE nawilża, a także pięknie po niej błyszczy (tak nie nachalnie) skóra, prawdziwy niezbędnik Latem. Nie przekonam się już chyba nigdy do standardowych oliwek, bo ta w żelu jest najlepsza na świecie... Ale do brzegu! Kupiłam ją przede wszystkim ze względu na zapach i tu się nie zawiodłam, baaaardzo mnie odpręża ;). Co do nawilżania i aplikacji, to doję taką mocną czwórkę. Wkurza mnie to, że jest taka lejąca i nie wchłania się tak dobrze jak jej brat i to zabezpieczenie o.O . Po co u licha zabezpieczenie w oliwce dla dzieci?! Ja rozumiem, że w Krecie czy ACE, ale tu? Uciążliwe to jest dość :P. 

Co do obietnic producenta z zasypianiem? No nie jestem senna po kąpieli i nie zauważyłam, żebym szybciej zasypiała. Ale! Jestem za to mniej nerwowa :D.

20170411

Remington Keratin Therapy S8590 - prostownica do włosów

autor:  Pudlo Manka


Dziś gadżeciarsko, bo choć nie używam prostownicy na co dzień - to lubię mieć, i to naprawdę dobrą :P. Skusiłam się na tę Remingtona z powłoką Advanced Keratin Ceramic i automatycznym czujnikiem temperatury Heat Protection, który "bada" na bieżąco poziom nawilżenia włosów i dostosowuje odpowiednią temperaturę. Jej zakres to od 160 do 230 C, przy czym mega szybko nagrzewa się do 160 C, bo w 15 s . I wiecie co? Jest idealna! 

Włosy po pierwszym pociągnięciu są idealnie proste i lśniące. Potrafię je wyprostować w 5-10 minut, to prawdziwy rekord (5 to średnio dbale, 10 idealnie proste). Zazwyczaj używam 160 C, kiedy jednak zależy mi na niezwykłej trwałości prostych włosów ustawiam na 200-230 C i cieszę się efektem nawet 3 dni. Nie ma mowy o jakiś wysuszonych końcach, czy efekcie puszenia się włosów - nawet jeśli nie użyję olejku przed prostowaniem.

Co również jest ogromnym plusem to fakt, że posiada ruchome płytki, które wyrównują nacisk na włosy. Urządzenie po zablokowaniu wyłączy się automatycznie po upływie 60 minut, co jest fajną alternatywą dla zapominalskich ;). 

Jakby tego było mało producent do zestawu dołącza również śliczne etui odporne na wysoką temperaturę i już nie musimy czekać, aż płytki wystygną ;).

Nie dopatrzyłam się żadnych minusów, jest to moja najlepsza prostownica i szczerze mogę ją Wam polecić :).

20170409


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


W związku z tym, że dziś Niedziela a ja nie mam głowy do pisania zostawię Was tylko ze zdjęciami :P. Chwilo trwaj! :D
***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).


20170406

Jaka jest najlepsza motywacja do wykonania treningu?

autor:  Pudlo Manka


Sposobów do motywowania się jest naprawdę wiele, dziś jednak chciałabym napisać o 4 najważniejszych z nich - moim zdaniem:

Wierzcie mi, nic tak nie motywuje jak widok innej - lepiej wyglądającej od nas kobiety :P. To zadziwiające ile siły można w sobie wtedy znaleźć :D. Nie ma mowy o jakichkolwiek wymówkach, czy ogólnej niemocy.

Strój do ćwiczeń również jest bardzo ważny. Musi być przede wszystkim wygodny, ale też i seksowny ;). Żadne zdjęcia świata fit sylwetek nie zmotywują Cię bardziej niż obraz Twojej dobrze wyglądającej sylwetki. 

Kolejnym ważnym aspektem jest różnorodność. To również jest mega ważne, osobiście rzygam już wszystkimi możliwymi programami treningowymi typu Chodakowska, Mel B itp. . Nauczyłam się tego na pamięć i wykonywałam rutynowo, po pewnym czasie nie dawało mi to żadnej satysfakcji i nie mogłam się porządnie zmęczyć. Teraz robię serię ćwiczeń na jakie mam ochotę, często zmieniam kolejność i powielam ilość powtórzeń.

MUZYKA! Nie wyobrażam sobie jak miałabym ćwiczyć w martwej ciszy słuchając tylko swoich myśli :P. Nie zrobiłabym nawet połowy tej roboty którą robię, podczas gdy odpalam youtube. No i odmierzam sobie tym sposobem czas - robiąc daną serię na ilość piosenek :D. 

Coś czuję, że to będzie moja motywacyjna muzyka na dłużej - UWIELBIAM! Nogi same gonią do ćwiczeń :D. 

20170404


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


W Niedzielę zachciało mi się Kołobrzegu... Było TAK STRASZNIE zimno, wietrzno i nie wiem co jeszcze, że na przeziębienie nie musiałam czekać długo ;). Skulona w ciepły kocyk z prawdopodobnie milionową temperaturą pokutuję - swoją głupotę rzecz jasna. Po jaką cholerę morze?! No dobra, po jaką cholerę się nie ubrałam ciepło?! Odstawiłam się w letnie ciuchy i odmroziłam sobie każdy centymetr ciała, i żebym jeszcze chociaż przywiozła jakiś morski outfit... A tak zmarzłam, że nie w głowie były mi pozy do zdjęć :P.

***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).


20170330


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Padam na twarz... Zawsze zdecydowanie za dużo chcę zrobić naraz, żeby zaoszczędzić czas następnego dnia ;). Problem w tym, że owego "następnego dnia" mój tok myślenia pozostaje taki sam i przekładam to nic nie robienie :P. 

Ciepło, ciepło, coraz cieplej! Kocham Wiosnę i wszystko co z nią związane, no gdyby jeszcze nie ta cholerna alergia, byłoby idealnie! ;)

***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).

Bluzka - Stradivarius - | Rurki - Reserved - | Buty - CCC

20170328


Golden Rose Lip Marker - pomadka w markerze

autor:  Pudlo Manka



W końcu się doczekałam! Golden Rose wypuściło na rynek super trwałe markery do ust. Uwielbiam mazidła do ust z tej firmy, wg mnie jest to najlepszy producent najtrwalszych pomadek w śmiesznie niskich cenach. Testowałam już matowe pomadki klik!, płynne matowe pomadki klik! - teraz pora na markery. 

Każdy nowy produkt jest jeszcze lepszy od "starego", więc po cichu liczyłam, że będzie to mój hit. Niestety tak się nie stało... Zacznę od tego, że kolory nie do końca są moje - wszystkie są praktycznie mega ciemne, brakuje mi tu jakiegoś jasnego naturalnego zwyklaka. Przypadła mi do gustu czerwień 103 i tą też zaaplikowałam jako pierwszą na usta. Musze przyznać, że samo nakładanie nie należy do najprzyjemniejszych, czujemy jak marker momentalnie zasycha na ustach, łatwo o nieestetyczne plamy "moro", wystarczy niechcący 2 razy przejechać po tym samym fragmencie ust. Smak dziwny - markerowy, no bo w końcu jest to mazak :P. A co z trwałością? Gdyby trzymała się tak jak na dłoni, to pewnie byłaby to najtrwalsza pomadka na świecie. Nie mogłam się jej pozbyć przez 3 dni, a próbowałam WSZYSTKIEGO, nawet wody utlenionej ;). Ale! Sprowadzam na ziemię - na ustach trzyma się tak samo jak wersja motowych płynnych pomadek, z tą różnicą, że w tym przypadku, gdy się zetrze z łatwością możemy się domalować i usteczka wyglądają jak świeże ;). W przypadku płynnych już nie możemy sobie pozwolić na bezkarne poprawki, bo robią się nieestetyczne wałki :P. 

Kolejnym minusem jest fakt, że przez cały czas noszenia czułam, że moje usta są suche! Fatalne uczucie, w dodatku po jednej aplikacji nabawiłam się skorupy zamiast warg... Nigdy nie miałam z tym problemu, a nawet najsuchsze pomadki świata nie były w stanie mnie tak wysuszyć. Więc odradzam, jeśli macie problem z suchymi usteczkami. Marker nie daje totalnego matu, ba! Nawet stwierdzam, że on tak jakby pozostawia taką skorupkę, która odbija światło. 

Nooo ja jestem zawiedziona, kompletnie produkt nie dla mnie. Jestem ciekawa Waszych opinii, może tylko na moich ustach utworzyła się taka mała tragedia ;)


20170323


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Dziś bez zbędnego gadania o rzeczach, które przecież widać na zdjęciach :P. Nie mam dziś weny, za to masę rzeczy do zrobienia ;). Lecę zatem dokończyć sprzątanie, wstawić do piekarnika obiado-kolację i zrobić porządny trening :D.

***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).

20170321


Semilac HARDI - Przedłużanie paznokci na formie

autor:  Pudlo Manka


Pamiętacie, jak pisałam Wam, o sezonie na naturalne paznokcie? Klik! Trwał on sobie w najlepsze prawie przez 2 miesiące. No i trwał by pewnie dłużej, gdyby nie mały wypadek, przez który straciłam dwa paznokcie! :P Była to jednak bardzo dobra lekcja, bo postanowiłam je przedłużyć na formie za pomocą HARDI. Straaaasznie się obawiałam, że to coś trudnego, i że nie podołam ;).
Jak się okazało, to prościzna :P.

Dodatkowo potrzebujemy:
  • Formy do przedłużania 
  • Semilac HARDI
Jak to wygląda w praktyce?
Przygotowujemy paznokcie tak jak zawsze, czyli aceton, polerka. I teraz odrywamy papierową formę, to kółeczko przyklejamy pod spodem, przykładamy ją bezpośrednio pod paznokciem - to trochę boli, no może nie boli, ale drażni :P. Łączymy oba końce formy, tak, aż powstanie nam taki stożek. Teraz nakładamy bazę, ale tylko na płytkę paznokcia. Wiadomka utwardzamy, następnie nakładamy cieniutką warstwę HARDI już najeżdżając na formę, nie musi to być mega perfekcyjne "rzeźbienie" paznokcia, bo później i tak to spiłujemy ;). Do lampy i czynność powtarzamy. Następnie odrywamy formę, najlepiej zaczynając od boku - powinna odejść bez najmniejszego problemu. Piłujemy. Przemywamy cleanerem, nakładamy 2x kolor, top i gotowe :D.

Prościzna! Za tydzień będę robiła nowy manicure, edytuję post i dam Wam znać jak to wtedy wygląda, czy przedłużenie rozpuści aceton, czy nie trzeba będzie tego powtarzać. 


20170319


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


To zadziwiające, że im więcej wolnego czasu mam, tym mniej jestem w stanie zrobić ;). Po mało produktywnym weekendzie jutro nastanie dzień masy zadań specjalnych, które w pocie czoła i braku tchu będę musiała ogarnąć :P.

W związku z tym, że wciąż trwa mało produktywna Niedziela lecę obejrzeć jakieś romansidło, albo nie! Horror, i to taki straszny, żebym bała się wstać do łazienki :D.

***
P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).

Bluzka - Amisu - | Rurki - Forever21 - | Buty - CCC - | Torebka - LV Neverfull