20171203


Tedowy Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Moi kochani wiem, że ostatnio zaniedbuję bloga... Teraz mam dość ciężki czas, sprawy rodzinne, nowa praca, remont z przeprowadzką i do tego mój cudowny Ted, któremu staram się poświęcać każdą wolną chwilę. Mam nadzieję, że niedługo wszystko się unormuje i moja blogowa passa wróci. Jeszcze trochę cierpliwości < 3.

Chciałam dziś zrobić outfit - pierwszy od bardzo dawna, ale było tak przeraźliwie zimno, że nie dałam rady się rozebrać, chyba się starzeję ;). W efekcie strzeliłam sobie kilka zdjęć z moim celebrytą i zapewne nie zwrócicie uwagi na mnie, bo musicie przyznać, że on łamie serca i absolutnie mi to nie przeszkadza :D.


20171126


Nowości olejkowe do twarzy

autor:  Pudlo Manka


O postach z olejkami do twarzy było już wiele razy, przetestowałam (i wciąż testuję) "różnorodne różności" i nie wyobrażam sobie już, żeby przerzucić się na standardowe kremy na noc. 

Zacznijmy od Tamanu, tym razem zdecydowałam się na bio od etja, poprzednio miałam Nacomi i Paese (pisałam o tym tu). Ten jest tak samo dobry jak Paese i lepszy niż Nacomi. Nie będę rozpisywała się o ogólnych właściwościach, odsyłam Was do postu powyżej.

Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy 
"Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy jest idealnym rozwiązaniem dla dojrzałej, zmęczonej, suchej skóry. Dzięki zawartym ziołowym składnikom olejek nadaje skórze zdrowy wygląd oraz przywraca jej naturalny blask. Likwiduje przebarwienia oraz inne skazy skóry. Wykonany na bazie kilku olejów: sezamowego, migdałowego oraz oleju z wyciągiem z nasion marchwi oraz kiełków pszenicy. Wzbogacony jest również wyciągami z ziół, które od wieków słynną ze swego dobroczynnego wpływu na skórę.
Olej z nasion marchwi opóźnia efekty starzenia skóry, wygładza zmarszczki oraz nawilża ją. Chroni przed szkodliwymi promieniami słońca oraz zapobiega skórę przed przebarwieniami słonecznymi.
Olej z kiełków pszenicy zawiera witaminy A, E i D. Doskonale nawilża suchą skórę, wspiera jej regenerację. Pomaga wyeliminować blizny i inne problemy.
Manjistha wraz z kurkumą, sproszkowanym drewnem sandałowym i Brahmi także likwiduje plamy oraz przebarwienia. Na twarzy będzie można dostrzec widoczną poprawę. Blizny i inne znamiona będą stopniowo ustępować.
Olej migdałowy oraz rycynowy nawilżają suchą skórę." - Ma bardzo podobne działanie do Tamanu, jednak wg mnie silniej działa przeciwzmarszczkowo i ja stosuję go głównie pod oczy.

Olejek lawendowy "Naturalny olejek uzyskiwany z świeżych główek kwiatów lawendy lekarskiej. Przyspiesza gojenie się ran, podrażnień skóry i oparzeń, także tych słonecznych. Ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze. Zabija bakterie, które powodują infekcję skóry, równocześnie wygładza ją, zmniejsza zmarszczki i obniża nadprodukcję łoju." - Tu mam mieszane odczucia, głównie przez zapach i poniekąd konsystencję. Nie jest tłusty, łatwo się go nie rozprowadza do tego ma mega intensywny zapach lawendy. Kiedy wieczorem posmarowałam nim buzię, przy każdym oddechu czułam jego bardzo dużą intensywność i trochę mi to przeszkadzało. Być może za dużo go używałam, ale próbowałam wielokrotnie nawet znikome ilości i efekt zawsze był ten sam. Ale! bardzo szybko dzięki temu usypiam i o dziwo przesypiam całą noc, a rano czuję się wypoczęta - tak samo wygląda również moja skóra. 

Olejek ze słodkich migdałów "Olej ten zawiera głównie kwas olejowy i NNKT. Stosuje się go w oczyszczaniu i pielęgnacji cery podrażnionej, wrażliwej, cienkiej i dojrzalej. Ma wszechstronne zastosowanie, jest delikatny, lekki, praktycznie bez zapachu. Znakomity do masażu, pielęgnacji skóry." - Jeśli spodziewacie się słodkiego zapachu migdałów, to na bank się zawiedziecie ;) - czujemy tu taki olejowy zapach a naprawdę minimalnie (i dla wrażliwych nosów) jakiś tam delikatny posmak migdałów. Rewelacyjnie nawilża, lubię łączyć go np. z olejem kokosowym i stosować na całe ciało. 

Żel arnikowy "Zawarty w nim ekstrakt z arniki obkurcza drobne naczynka, zmniejsza ich widoczność, delikatnie chłodzi, działa kojąco i łagodząco. Żel arnikowy można również aplikować na części ciała, gdzie powstały mikrourazy, stłuczenia czy zasinienia. Żel przyspiesza regenerację i obkurczanie naczynek oraz wchłanianie siniaków np. po zwichnięciach, stłuczeniach. Dobrze się wchłania." - Raz w tygodniu robię sobie nim taką małą kurację wzmacniającą naczynka, zwłaszcza teraz, kiedy temperatury na zewnątrz spadają. 

Jeśli zdecydujesz się na pielęgnację twarzy olejkami, zwróć uwagę na skład i wybieraj produkty 100 %.

20171105


Nowości do włosów

autor:  Pudlo Manka

Kolejny raz trochę się na mojej głowie pozmieniało ;). Od 1,5 roku używałam szamponu Białego Jelenia (było o nim tu), ale zachciałam czegoś innego. Kobieca logika jest dość dziwna - jesteś zadowolona z jakiegoś produktu, ale zmieniasz go bo chcesz wypróbować coś nowego... ;) 

Padło na nowy szampon Elseve magiczna moc glinki, który (jak obiecuję producent) sprawia, że włosy u nasady nie będą się przetłuszczały, a końce zostaną nawilżone. Co mogę o nim napisać? Moje wrażenia są pozytywne, przerzuciłam się z szamponu bez silikonów i SLS - czyli zyskałam olbrzymie pienienie się (dałam za dużo szamponu z przyzwyczajenia :P) i efekt nawilżonych i "sypkich" włosów tuż po wysuszeniu. Czy te silikony są tak bardzo złe? Moim zdaniem mamy zarówno plusy jak i minusy stosowania ich w szamponach. Dobrym rozwiązaniem jest robienie peelingu skóry głowy Solą Epsom przed każdym użyciem - dzięki temu pozbędziemy się wszystkich zapychaczy (o soli poczytacie tu). Obmyśliłam więc chytry plan, że póki co będę nakładała silikony na włosy, bo naprawdę dają fajne efekty (krótkotrwałe oczywiście), a później i tak to zmyję ;). 

Kolejną nowością jest bardzo chwalona na wizażu, a w zasadzie najlepiej oceniana maska Fructis Oil Repair 3 Butter, która to wg producenta ma wzmacniać bardzo suche i zniszczone włosy. Co prawda nie mam ani bardzo suchych, ani bardzo zniszczonych herów, ale postanowiłam ją przetestować. Swoją drogą zawsze sięgam po takie maski, bo mam wrażenie, że wyśmienicie mi je odżywi :). Z tego co się orientuję ten produkt jeszcze do niedawna nie był dostępny w Polsce. Pamiętam, że jak naczytałam się tylu pozytywów w sieci, to bardzo chciałam dostać tą maskę. W sklepach stacjonarnych po prostu była nie do dostania, a na Allegro kosztowała - uwaga ponad 200 zł za 300 ml! Oczywiście zrezygnowałam i bardzo się cieszę, bo jakiś czas po tym weszła do Rossmanna i dorwałam ją za 11,99 zł ;). Różnica jest znacząca prawda? Zacznę od obłędnego zapachu, który na włosach jest wyczuwalny nawet po kilku dniach. Konsystencja jest bardzo gęsta i zbita - zupełnie inna niż u Kallosowych mazideł. Włoski faktycznie są odżywione i nawilżone, a w połączeniu z wyżej wymienionym szamponem daje naprawdę świetne efekty. Zobaczymy jak z przetłuszczaniem włosów, na tą chwilę nie zaobserwowałam, żeby coś tam się działo. Co ciekawe Fructisa możemy używać na 3 sposoby: jako maskę, odżywkę i balsam bez spłukiwania do włosów.
Minusem może okazać się cena, byłam przyzwyczajona do 1 kg maski Kallosa za 12 zł :P. W cenie regularnej kosztuje niecałe 18 zł.

Zmieniłam również puder do włosów na objętość - od lat stosowałam ten z Tafta (w 2012 roku pisałam o nim tu, swoją drogą możecie zobaczyć jak kiedyś wyglądałam :P). Uczucia mam mieszane, niby ten z got2be nie jest zły, ale wydaje mi się, że zielony był ciut lepszy.

Aktualnie mam olejek z kamelii również Fructis, ale do nich nie przywiązuję zbyt dużej wagi, praktycznie zawsze kupuję inny. Miałam kilka rodzai z Loreal, Marion, Gliss Kur, Fructis pomarańczowy i nie widzę dużej różnicy miedzy wszystkimi ;)