Nie mam atopowego zapalenia skóry (AZS), ale uwielbiam sięgać po tego typu produkty. Mają nie tylko wyśmienity skład i są mega delikatne, ale również są bardzo mocno nawilżające. Skóra zaraz po kąpieli/prysznicu jest niesamowicie natłuszczona i możemy darować sobie proces balsamowania czy olejowania.
Co również bardzo ważne olejek ten ma właściwości łagodzące, czyli sprawdzi się wyśmienicie na tą porę roku - kiedy jesteśmy narażeni na (delikatnie pisząc) przedawkowanie słoneczne ;). Tworzy on również barierę ochronną na skórze i zapobiega powstawaniu podrażnień.
Olejek możemy stosować bez ograniczeń wiekowych, na całe ciało, ale również i twarz! Przyznam szczerze, że tego ostatniego jeszcze nie próbowałam, ale jestem straaaasznie ciekawa jak w tym przypadku się sprawdzi.
Zapach produktu jest nijaki, tzn pachnie po prostu olejem. Bez żadnej kompozycji zapachowej (jakżeby inaczej ;) ). Pieni się bardzo dobrze - może być stosowany bezpośrednio na gąbkę, czy dłoń, jak i również dodany do kąpieli. Wydajność olejku oceniam na bardzo dobrą - myślałam, że będzie gorzej.
Za 270 ml produktu musimy zapłacić około 18 zł. Ja jestem na tak :).
Bardzo lubię Ziaję :)
OdpowiedzUsuń