20170205

Bielenda Carbo Detox - nawilżająco-matujący krem węglowy

autor:  Pudlo Manka


Dziś trochę o absurdalnym dzienno-nocnym kremie z Bielendy. Dlaczego absurdalnym? A no dlatego, że nie wyobrażam sobie, by to cudeńko nadawałoby się na dzień. Wg obietnic producenta: "Magiczny kosmetyk o czarnej konsystencji idealnie wtapia się w skórę nie zmieniając jej odcienia", jak widać na zdjęciu powyżej, nie do końca jest to prawda :P. No chyba, że nałożyłybyśmy mikroskopijną ilość na twarz, a np. ja ZAWSZE lubię dać trochę więcej ;). 

Krem jest z węglem, ma za zadanie oczyścić skórę z toksyn, zwęzić pory i zredukować wydzielanie sebum. Również ma korzystny wpływ na cerę trądzikową, lub taką, która ma problem ze świeceniem się, ponieważ dobrze matuje.

Jakie są moje odczucia? Krem absolutnie nie nadaje się jako krem na dzień, nie muszę chyba pisać dlaczego :P. Ale! Fajnie sprawdza się na noc, nałożony w dużej ilości, pod olejek. Dlaczego pod olejek? Z racji tego, że jest to krem matujący niedostatecznie nawilża moją skórę - stąd to wspomniane wcześniej wspomniane. Zauważyłam również, że podczas dnia mniej się świecę, a cera jest fajnie matowa. Drobne niespodzianki są wysuszone, więc z pewnością na dłuższą metę może przynieść fajne rezultaty. Ma przyjemny zapach, choć wg mnie zupełnie nie potrzebny, ale trochę się czepiam, po prostu jestem odzwyczajona od zapachowych kosmetyków na twarz :P. Podczas nocy gdy zaschnie nie brudzi i nie ma najmniejszego problemu z pozbyciem się go rano z twarzy. Cena również jest korzystna ok 18 zł.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).