Zacznę od tego, że od lat borykałam się z "problemem" dobrania dla siebie idealnego odcienia podkładu. Mam karnację ciepłą oliwkową, a na naszym rynku - śmiało mogę to napisać, NIE MA OLIWKOWYCH odcieni podkładów. Każdy jeden na mojej skórze wyglądał albo zbyt różowo (nawet te najprawdziwsze beże ;) ), lub był pomarańczowy. O ile nie jestem opalona problem nie jest aż tak widoczny i radzi sobie dobrze 180 z Revlona Colorstay, jednak gdy tylko się opalę różnica ta jest znaczna. Radziłam sobie różnie - nie nakładałam fluidu na linię żuchwy, lub odrobinkę i porządnie go rozcierałam. Nie wyobrażam sobie nakładania fluidu na szyję, techniki makijażu są różne - nie neguję żadnej.. Wyznaję jednak zasadę, że fluid dobieramy do szyi, nie szyję do fluidu :P. Nie ma takiej potrzeby kaleczenia ubrań pisząc prościej.
Wracając do tematu - moje techniki sprawdzały się jakoś do momentu, kiedy odkryłam pigmenty mineralne i teraz już nie muszę martwić się o ton mojego podkładu ;). Ba! Ja nawet kupując fluid nie muszę wybierać odcienia! Zrobię go sobie sama w domu. Ważne, by Jesienią i Zimą wybierać jaśniejsze odcienie, a Wiosną i Latem ciemniejsze (no chyba, że kupicie brązowy pigment ;)).
Poszłam o krok dalej i wybrałam nie tylko zieleń chromową, która jest zbawieniem dla oliwkowych karnacji, bo nadaje piękny oliwkowy ton, ale zrobiłam mały zapas - na wszelki wypadek i dla pobawienia się tymi odcieniami.
Żółcień żelazowa: nadaje żółte tony np. zbyt różowym podkładom
Ultramaryna niebieski: ochładza kolor bez przyciemniania
Dwutlenek tytanu: rozjaśnia i zwiększa krycie, a także jest naturalnym filtrem UV, co ciekawe budzi on wiele kontrowersji
Dzisiaj pokaże Wam co można stworzyć przy użyciu pigmentu zielonego i żółtego. Na niebieski i biały przyjdzie czas, jak tylko kupię zbyt ciepły, lub zbyt ciemny podkład.
Do tworzenia podkładu idealnego potrzebujemy jeden, lub kilka z powyższych pigmentów mineralnych, czysty szklany słoiczek (ja użyłam opakowanie po kremie), spieniacz do mleka (nie jest to mus, bo możemy użyć np. końcówkę cienkiego pędzelka, ale ze spieniaczem wyjdzie 100 razy szybciej ;) ), dłutko i naturalnie fluid.
Moja magiczna receptura to 30 pompek Revlona + pół dłutka (wiecie o co mi chodzi prawda? :P) pigmentu zielonego + 1/3 dłutka pigmentu żółtego. Całość mieszam spieniaczem około 5-6 minut i gotowe! Oczywiście, zanim opracowałam receptę na idealny odcień dodawałam znacznie mniejsze ilości pigmentów i po wymieszaniu nakładałam to na linię żuchwy, jeśli coś nie grało z kolorem dokładałam któryś ze składników. Pierwszy raz przesadziłam z ilością pigmentów i musiałam dołożyć odrobinę fluidu - wszystko jest do uratowania ;).
Baaardzo Cię zachęcam do wypróbowania, zwłaszcza że pigmenty nie są drogie a meega wydajne. Żaden fluid nie da Ci idealnego tanu jak ten, który sama "stworzysz".
(lewa strona czysty Revlon Colorstay 250 prawa pigment zielony i żółty)
(lewa strona czysty Revlon Colorstay 330, środek pigment zielony, lewa strona pigment zielony i żółty)






