click me click me click me click me click me



20180716

Clinique Pep-Start HydroBlur Moisturizer - krem nawilżający

autor:  Pudlo Manka

Dziś przychodzę z nowością do twarzy, no może już nie taką nowością, bo używam go od marca ;). W każdym bądź razie myślę, że mogę o nim już co nieco napisać. Mowa o nawilżającym kremie Cliniqe z serii pep-start. 

Zacznę natomiast od początku... Przez kilka lat używałam żel-krem Yves Rocher Sebo Vegetal (było o nim tu), ale po czasie przestałam widzieć jego zalety. Prawdopodobnie moja kapryśna buzia się do niego przyzwyczaiła, a nawet zaczął mi szkodzić, bo niemiłosiernie mi ją przesuszał. Zaczęłam szukać zatem czegoś, co będzie idealne pod makijaż - zmatowi, ale też i nawilży (kobieca logika ;) ). Naczytałam się wiele o przeróżnych kremach, ale dopiero ten wzbudził we mnie wirtualny zachwyt. Same pozytywne opinie! 

Bałam się tylko, że mnie uczuli ;). Na szczęście nic z tych rzeczy! Pamiętacie, jak jakiś czas temu pisałam Wam tu, o idealnym kremie pod oczy? Wszystko przez powyższy krem, bo naprawdę daawno nie spotkałam się z tak pozytywnymi opiniami, jakie ma seria pep-start. 

Ale wracając do kremu do twarzy... Jest cudowny! Wystarczy odrobinka by pokryć całą twarz - używam go od 4 miesięcy, a nie zużyłam nawet połowy, więc kwota 90 zł nie odstrasza :P. Faktycznie pięknie nawilża skórę i daje natychmiastowy efekt takiego jakby satynowego matu. Wyrównuje powierzchnię skóry jak przy użyciu fotoszopa! Szybko się wchłania, pod warunkiem, że nałożymy go z umiarem ;). Mi zdarzyło się czasem przedawkować, ale wystarczyło odczekać 5 minut, by dobrze się wchłonął. Nakładanie podkładu również to czysta przyjemność z tym kremem. 

Piękne, solidne opakowanie. Dziękuję, nie potrzebuję nic więcej do szczęścia :).

20180424


Clinique Pep-Start - krem pod oczy

autor:  Pudlo Manka


Od producenta: "Bądź piękna zawsze i wszędzie. Twoje spojrzenie może zachwycać, a skóra pod oczami wyglądać na nawilżoną i świeżą zarówno rano jak i wieczorem. Raz-dwa i już gotowe! Clinique przedstawia NOWY Pep-Start TM Eye Cream – krem o lekkiej formule, która rozjaśnia, ożywia i odświeża skórę pod oczami zarówno tuż po zastosowaniu jak i w miarę regularnego używania. Innowacyjny, sferyczny aplikator masujący uwalnia skórę pod oczami od opuchlizny, sprawiając, że wygląda świeżo, gładko i jest świetnie przygotowana pod makijaż. Nałóż odrobinę kremu, a przekonasz się, że Twoje spojrzenie rozjaśni się w mgnieniu oka."

Długo szukałam kremu idealnego - no może słowo "szukałam" jest pisane na wyrost, bo nie rozglądałam się zbyt mocno. Wszystko przez to, że mam duże cienie pod oczami odkąd pamiętam - jest to po części pewnie "taka moja uroda". Nie liczyłam na cud reklamowy, że wszystko zniknie - stąd też moja niechęć do tego typu kremów. Przetestowałam kilka, ale były tak beznadziejne, że nawet szkoda mi było czasu by je obsmarować w internetach. 

Przez totalny przypadek, podczas innych zakupów internetowych napotkałam ten oto krem. No muszę przyznać, że opis producenta zaintrygował mnie na tyle, że pofatygowałam się i odpaliłam stary dobry wizaż w poszukiwaniu opinii na temat tego produktu. Opinie miał naprawdę dobre, więc i ja zamówiłam. 

Po pierwszym - dosłownie po PIERWSZYM użyciu wywołał ten kosmetyk u mnie efekt WOW! Skóra pod oczami była rozświetlona a cienie jakby mniej widoczne (zapewne przez efekt rozświetlenia). Nie zapomnę tego nigdy, oczywiście z każdym kolejnym użyciem (a używam dwa razy dziennie już ponad miesiąc) przyzwyczaiłam się do efektu, jaki ten krem mi daje. Co mogę napisać po tym czasie? Moja skóra wokół oczu jeszcze nigdy nie była tak nawilżona, rozświetlona, a moje cienie tak mało widoczne. On naprawdę działa. 
Małą ciekawostką jest fakt, że naprawdę fajny efekt mam na prawym oku, być może tam cienie genetycznie były mniej widoczne?

Fakt jest taki, że planuję zakup drugiego opakowania. Dodam jeszcze, że ten krem świetnie sprawdza się również i pod makijaż. Nic się nie roluje, nie waży a sam korektor trzyma się tak samo świetnie. 

Minusem może okazać się cena, ponieważ za 15 ml musimy zapłacić około 100 zł ;). Ale! I na to znalazłam rozwiązanie - wystarczy kupić na Allegro dwie miniatury po 7 ml każdy i zapłacimy za 14 ml około 50-60 zł.