Moja kolekcja zapachów wciąż maleje - dziś na odstrzał idą dwie wykończone flaszki:

Kylie Minogue Darling: Zapach ten, nie wiedzieć dlaczego nie przypadł mi do gustu po pierwszych węchach. Kupiłam go oczywiście w ciemno ;). Wydał mi się taki plastikowy, sztuczny, wręcz chemiczny. Zniesmaczona odstawiłam go w kąt. Po kilku dniach natknęłam się w internecie na słowa, które Kylie skierowała w jego stronę:
"Chciałabym, aby każda kobieta, która użyje tego zapachu, poczuła się seksownie, wesoło, beztrosko oraz trochę uwodzicielsko."
Mając wspomnienie o tej wodzie toaletowej pomyślałam, że chyba zwariowała :P. Jednak postanowiłam dać mu szansę, psiknęłam na nadgarstek i... się zakochałam! Oczywiście, jak trochę wywietrzał ;). Zapach jest pudrowy, słodki, seksowny i wyrazisty...
Wąchając teraz nadgarstek zatęskniłam za nim, ale nie kupię ponownie ze względu na marną trwałość. Jest to woda toaletowa, więc u mnie trzyma się max 3 godzinki. Mam do niego balsam (baaardzo wydajny - perfumy się skończyły, a jego została połowa ;)), dzięki któremu minimalnie zwiększa się trwałość od 4 do 6 godzin. Jednak zapach nie ciągnie za sobą ogonka i jest tym samym słabo wyczuwalny przez otoczenie :/.
Cena ok 120 zł/75 ml
Celine Dion Enchanting: Bardzo elegancki zapach, gdy zamykam oczy widzę Celine Dion na czerwonym dywanie przyodzianą w piękną, białą kreację z odkrytymi plecami pachnącą właśnie Enchanting. Swoją drogą chyba nawet tak wyglądała na plakacie promującym zapach :). Tak więc trafili w dziesiątkę. Przetestowałam wiele zapachów, ale tego nawet gdybym miała się bardzo wysilić i przymknąć oko na nuty - nie potrafiłabym porównać do żadnego. Jest śliczny, z pewnością kiedyś zakupię kolejną flaszkę :). Trwałość niestety nie powala, ale do tego zapachu też miałam balsam i było całkiem znośnie powyżej 6 godz a na włosach do następnego mycia ;).
Cena ok 90 zł/30 ml






