click me click me click me click me click me



20160209


Jaki kominek wybrać do wosków zapachowych

autor:  Pudlo Manka


Czy ma to wg jakieś znaczenie? Otóż tak, i to wielkie! No może nie tak wielkie w przypadku kominka do olejków eterycznych... Woski zapachowe natomiast są bardziej kapryśne, co jak co, ale w byle czym palić się ich nie da ;).

Zacznę może jednak od początku, mój stary poczciwy kominek z wielką miseczką sprawdzał się idealnie do olejków, nie musiałam co chwilę go uzupełniać. Do wosków niestety był za duży i nie poręczny, postanowiłam zakupić jakiś z mniejszym pojemniczkiem. Za około 6 zł nabyłam pomarańczowy, wydawał mi się być idealnym! Mieściła się dokładnie jedna porcja, pachnieć pachniało, tylko po kilku dłuższych chwilach z kominka zaczynał ulatniać się dziwny zapach, pomieszany oczywiście z zapachem wosku... No nic, pomyślałam, że tak właśnie to się odbywa ;). Kiedyś nawet poparzyłam sobie opuszki palców, gdy chciałam go przestawić, również myślałam, że tak ma być ;). Nawet widok spalonego dna miseczki nie wydał mi się dziwny, noooo w końcu tam był przecież ogień prawda??? No nie do końca... 

Moje zdanie diametralnie zmieniło się, kiedy kupiłam przepiękny klasyczny kominek Yankee Candle - dostrzegłam dopiero wtedy wady tego pomarańczowego. Po pierwsze nie ma prawa ulatniać się zapach spalenizny, a wosk oddaje w 100% swój piękny zapach, który roznosi się po całym domu. Po drugie dobry kominek się nie nagrzewa! Tzn nagrzewa się tylko miseczka, nie całość - dzięki czemu podczas palenia możemy swobodnie go przekładać. I ostatnia jakże ważna rzecz, kominek nie może być okopcony.  Na zdjęciu poniżej możecie dostrzec, że po prostu paliłam kominek nie woski :P. O zgrozo nie dało się tego nawet wyczyścić...


Jeśli chcecie w pełni cieszyć się z uroków tej metody aromatyzacji pomieszczeń, konieczne jest zakupienie kominka dobrej jakości. Ważna jest również odległość między "paleniskiem", a miseczką. Pomarańczowy kominek po prostu był za krótki, a ogień z tealight był zbyt blisko pojemniczka wypełnionego woskiem. 



20160107


Aromatique wosk zapachowy - odpowiednik YC

autor:  Pudlo Manka



To uczucie, kiedy tańszy odpowiednik bije na głowę oryginał < 3. Jakiś czas temu pisałam Wam o woskach zapachowych Yankee Candle, które oczywiście również są dobre, ale niestety nie pozbawione Wad. Woski Aromatique oczarowały mnie jakością, intensywnością (!), oraz co dla mnie bardzo ważne praktycznym opakowaniem! Jest to mała - wypełniona po brzegi zapachem tabliczka czekolady :). "Dawkowanie" jest dziecinnie proste, wystarczy odłamać kostkę i zakleić opakowanie. Woski te nie kruszą się, a także bez problemu usuwa się się je z kominka. Cena jest śmiesznie niska, za 4 kostki (30 g, dla porównania YC waży 22 g) musimy zapłacić 5,50 zł . Czego chcieć więcej? :D

Postanowiłam kupić Czyste pranie - odpowiednik Clean Cotton, oraz Ciepłą bawełnę - odpowiednik Soft Blanket. Zapachy są baaaardzo zbliżone do oryginału, co więcej bardziej przypadły mi do gustu właśnie propozycje Aromatique. Na jedną kostkę przypadają dwa podgrzewacze (tealighty), więc wynik jest jak dla mnie bardzo korzystny.

Z całą pewnością YC idą w odstawkę :).

20151210


Yankee Candle

autor:  Pudlo Manka


Dziś zdradzę Wam moje kolejne uzależnienie - są to wszelkiego rodzaju świeczki, olejki zapachowe i woski. No po prostu nie ma nic bardziej relaksującego niż wieczorne odpalenie tych cudeniek! :D Kadzidełka to nie mój konik, ale jakieś tam dwa ulubione też by się znalazły :D.U mnie w domu ten rytuał trwa cały rok, nie tylko Jesienno-Zimową porą - choć latem i wiosną wybieram nieco świeższe zapachy ;).

Dziś napiszę słów kilka odnośnie popularnych wosków zapachowych Yankee Candle. Mam swoje dwa ulubione zapachy, jest to Clean Cotton (zapach świeżego prania) oraz Soft Blanket (miękki koc - ciepły i otulający) < 3. W okresie takim jak ten decyduję się na świąteczny klasy Christmas Eve - przesłkodko-korzenny zapach.

Woski te są baaardzo popularne na całym świecie, ich intensywność i kompozycje zapachowe zadowolą każdego... Piękny aromat unosi się po całym mieszkaniu i skutecznie tworzy fajny klimat. Do wyboru mamy całe mnóstwo zapachów, więc każdy z całą pewnością znajdzie coś dla siebie. 

Niestety bądź stety mają swoje wady - wkurza mnie w nich ich kruchość i problem w dzieleniu, a także późniejsze przechowywanie. Za jeden wosk musimy zapłacić od 7 do nawet 10 zł, co wcale nie jest tak tanie, zważywszy, że jeden wystarcza średnio na 3-4 razy. Oczywiście w internecie mnóstwo jest złotych rad, np. jak przedłużyć ich intensywność i trwałość... Jednak po co, po godzinie gasić tealighty? Lubię, gdy wieczorem palą się u mnie te malutkie cieplutkie światełka. 

Zważywszy na wszystkie wady i zalety daję im 4+/6. Są to po prostu dobre woski w dość przyzwoitej cenie. Szukając ideału trafiłam na "coś" na 5/6 - ale o tym w następnym poście z tej serii! :)