click me click me click me click me click me



20150402


Versace, Crystal Noir EDP

autor:  Pudlo Manka

To już nie jest zwykłe wielbienie, to prawdziwa miłość. Miłość, która trwa już 4 flaszkę 90 ml - a wierzcie mi nie mam w zwyczaju być aż tak wierna perfumom. Zdecydowanie to jest MÓJ zapach, tak pachnie Pudlo Manka :D. 

Najbardziej zmysłowa kompozycja zapachowa jaką kiedykolwiek było mi dane "nosić". Zaczyna się dość mocno, charakterystycznie - czuć jakąś świeżą nutkę i nieco przygaszoną ciężką pomarańczę. Później otula mnie luksusowa ambra i dziwna mieszanka piwonii z gardenią, ale nie jest to nudne kwiatowe brzmienie, tylko coś niespotykanego i wyjątkowo eleganckiego. Po całym dniu, gdy delikatnie przygasa na skórze czuję tylko cieplutkie nutki piżma i jakiejś dziwnej, ale na swój sposób wyjątkowej mieszanki kwiatowej.

Jest to zapach z gigantycznym całodniowym ogonem, intensywny, wyrazisty i za pewne nie przesadzony. Moi bliscy/znajomi po zapachu wiedzą, że byłam lub jestem w pobliżu. Nie raz mając go na sobie słyszałam komplementy i pytania czym tak pięknie pachnę, z autopsji wiem również, że podoba się płci brzydkiej ;). Idealnie współgra z moją skórą.

Flakonik jest uosobieniem elegancji i prostoty. Korek to taki zdobny duży diament, który na samej górze ma wtopioną "monetę" Versace. Nie pasuje mi tylko sam atomizer, ponieważ lubię, kiedy rozpyla na większą skalę, a nie tylko prosto? (nie wiem jak to ująć)

Znacie, lubicie? :)


20141125


Chloe, Love eau Intense EDP

autor:  Pudlo Manka

Udało się! Dzielnie wytrwałam w swoim postanowieniu - nie kupowania/testowania innych zapachów :D. Co prawda miał być to jeden jedyny zapach, którym będę pachniała po wieki, no ale 3 to też nie jest przepych ;). Tak więc dziś przedstawiam Wam pierwszy z trzech ukochanych, uwielbianych zapachów. 

Moja przygoda z Chloe Love eau Intense zaczęła się półtora butelki temu :). Przyznam szczerze, że jak w przypadku ludzi, tak i w przypadku perfum pierwsze wrażenie czasem bywa mylne ;). Z początku bowiem ten zapach wydawał mi się być takim kwaśnym ulepkiem (poczułam go w takiej formie na "teściowej" :P). Choć już wtedy miał to coś. Przy okazji "jakiejś okazji" spryskałam się tym pożyczonym cudem i? PRZEPADŁAM... Piękny, słodki, pudrowy - bardzo pudrowy, elegancki, ponadczasowy, treściwy, wręcz gęsty zapach otulił mnie i moje serce :). Zgrał się z moim ph skóry i nie był kwaśny już nigdy więcej. Momentami jest mydlany i tu się zgodzę z przeciwniczkami tego zapachu, ale to takie luksusowe mydełko jest, które wyczuwam tylko na początku i tylko przez chwilę :)).

Trwałość powalająca, cało dniowa :). Ogonek również się cały czas ciągnie, pod koniec jest już tylko pudrowy :). Buteleczka jest kwintesencją kobiecego minimalizmu, przepięknie zdobi toaletkę i przykuwa oko.  

Dla mnie ideał, ja ubieram się w ten zapach... :)