click me click me click me click me click me



20180910


Chloe, Love EDP

autor:  Pudlo Manka

W 2014 roku pisałam Wam o wersji Intense tego zapachu klik! Po dłuższej przerwie zapragnęłam znowu pachnieć "miłością" :P. Jakie było moje zdziwienie kiedy odkryłam, że mocniejsza wersja przestała być już produkowana! 

Nie pozostało mi nic innego jak zdecydować się na klasyczną wersję... Buteleczka jest identyczna w obu przypadkach - piękna klasyczna "piersiówka", różnica jest natomiast widoczna w kolorze wody. Słabsza wersja ma jaśniejszy płyn. A jaka jest różnica w zapachu?

Po pierwsze nie jest tak ogniasty jak w przypadku mocniejszej wersji, ale tego się spodziewałam ;). Tkwi blisko przy skórze i jest wyczuwalny tylko po przekroczeniu mojej bezpiecznej granicy :P. Jest zdecydowanie bardziej słodki - budyniowo pudrowy, ale wciąż bardzo elegancki i tajemniczo piękny. O dziwo ja czuję go na sobie przez cały czas, nawet do 10 godzin, w których trakcie raz, czy dwa mnie delikatnie zmęczył. Ale tylko troszeczkę! 

Bardzo żałuję, że nie dostanę już wersji Intense, bo była wg mnie trochę lepsza, ale! Jednocześnie cieszę się, że są do siebie podobne :).

20151222


Moje ulubione zapachy

autor:  Pudlo Manka


Pamiętacie może, jak jakiś czas temu postanowiłam zaprzestać gromadzenie wód perfumowanych? Twierdziłam, że chcę stabilizacji zapachowej i najlepiej, gdybym zamknęła się w jednym flakonie. Która z nas nie chciałaby mieć taki swój, który na zawsze w nosach naszych bliskich będzie kojarzony TYLKO z nami. Próbowałam, ale się nie udało...

Tak oto powstała lista 6 takich "moich" zapachów (nie obiecuję już, że nie będę próbowała innych - wiecie przecież jak jest), z którymi się utożsamiłam i które są przez moich bliskich zarezerwowane tylko dla mnie ;).

Versace, to zdecydowanie moja bajka zapachowa - w swojej ulubionej kolekcji mam aż 4 takie zapachy, po prostu CUDA:

Versace Crystal Noir EDP - Jestem od niego silnie uzależniona, jest to moja 5 butelka 90 ml . Nie da się przejść obok tego cuda obojętnie, po prostu moja wielka miłość. Pisałam Wam o nim tu. 

Versace Vanitas EDP - Kochany landrynkowy uwodzicielski świeżak z pazurem. Jedno zdanie, a ile komplementów! :) Jesteśmy razem drugą flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

Versace Bright Crystal Absolu EDP - Różowa Wiosenno-Letnia obsesja :). Świeży zapach, który jest u mnie nieodłącznym elementem cieplejszych dni, choć ostatnio też go użyłam i było nam całkowicie nieziemsko < 3. Jesteśmy razem dopiero pierwszą flaszkę, ale z pewnością nie ostatnią. Pisałam Wam o nim tu.

Versace man eau fraiche EDT - Po prostu mój nr 1 wśród męskich zapachów. Świerzy, seksowny, uwodzicielski i czarujący... Rozmarzyłam się ;). Niesamowicie trwały i wyczuwalny przez otoczenie. Klasyk.


Chloe Love eau Intense EDP - Kolejna miłość, ja po prostu uwielbiam ten zapach. Jest dla mnie kwintesencją kobiecej elegancji. Jedyny zapach, którego mi szkoda na "co dzień" i sięgam po niego tylko na specjalne okazje :). Jesteśmy razem drugą flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

Chopard, Wish EDP - Kocham ten zapach, używam go przy okazji jak i bez okazji ;). Poprawia mi humor za każdym razem, gdy tylko mnie otula. Potrafię spryskać się nim tuż przed położeniem się do łóżka, by lepiej mi się spało :). Ciepły i charakterny. Jesteśmy razem 2 flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

Calvin Klein Euphoria EDP - Po prostu nadchodzi taki dzień, że chcę nią pachnieć. Nie jest to fascynacja ciągła, lecz chwilowa. Dlatego w mojej kolekcji być musi, choćby mała wersja. Trwamy razem 2 flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

A jakie są Wasze ulubione zapachy?

"Zapach nas zdradza. I zdradza też innych. Jest czymś więcej niż tylko pachnącym powietrzem. Czasami bywa sugestią, a kiedy indziej emocją, za którą chciałoby się podążyć." 

20141125


Chloe, Love eau Intense EDP

autor:  Pudlo Manka

Udało się! Dzielnie wytrwałam w swoim postanowieniu - nie kupowania/testowania innych zapachów :D. Co prawda miał być to jeden jedyny zapach, którym będę pachniała po wieki, no ale 3 to też nie jest przepych ;). Tak więc dziś przedstawiam Wam pierwszy z trzech ukochanych, uwielbianych zapachów. 

Moja przygoda z Chloe Love eau Intense zaczęła się półtora butelki temu :). Przyznam szczerze, że jak w przypadku ludzi, tak i w przypadku perfum pierwsze wrażenie czasem bywa mylne ;). Z początku bowiem ten zapach wydawał mi się być takim kwaśnym ulepkiem (poczułam go w takiej formie na "teściowej" :P). Choć już wtedy miał to coś. Przy okazji "jakiejś okazji" spryskałam się tym pożyczonym cudem i? PRZEPADŁAM... Piękny, słodki, pudrowy - bardzo pudrowy, elegancki, ponadczasowy, treściwy, wręcz gęsty zapach otulił mnie i moje serce :). Zgrał się z moim ph skóry i nie był kwaśny już nigdy więcej. Momentami jest mydlany i tu się zgodzę z przeciwniczkami tego zapachu, ale to takie luksusowe mydełko jest, które wyczuwam tylko na początku i tylko przez chwilę :)).

Trwałość powalająca, cało dniowa :). Ogonek również się cały czas ciągnie, pod koniec jest już tylko pudrowy :). Buteleczka jest kwintesencją kobiecego minimalizmu, przepięknie zdobi toaletkę i przykuwa oko.  

Dla mnie ideał, ja ubieram się w ten zapach... :)