20140626


Moi agenci do włosowych spraw #2

autor:  Pudlo Manka

Moja lista "agentów" włosowych znacznie się zmieniła, więc dziś pokaże Wam co w trawie piszczy :P. Jestem bardzo zadowolona i puki co nic nie planuję już zamieniać :). 

Maska z olejkiem arganowym i jedwabiem z Romantiki, to mój absolutny hit! :) Nie tylko bosko pachnie, ale i działa :P. Włosy po niej są niezwykle lśniące, nawilżone i miękkie w dotyku.

Nakładam ją na wilgotne włosy, wcieram, a następnie zakładam na głowę czepek foliowy. W międzyczasie się kąpię, balsamuję - wiadomo :P. Gdy już skończę, dokładnie ją spłukuję.


Następny krok to samo mycie włosków, aktualnie mam szampon Syoss z keratyną. Służy mi równie świetnie. Bardzo fajnie się pieni, ładnie pachnie i dobrze czyści :). Trzeba tylko go bardzo dobrze spłukać, bo może zostawić później włosy takie jakby "tępe", ale to chyba jak każdy szampon.

Ostatnim krokiem jest nałożenie na wilgotne włosy olejku arganowego z Marion. On również obłędnie pachnie i chroni moje końcówki przed rozdwajaniem. 

Olejek arganowy baaardzo służy moim włosom, naprawdę nie żałuję, że porzuciłam jedwab. Włosy są przede wszystkim nawilżone, lśniące i coraz mniej się rozdwajają :).

1 komentarz:

  1. Na olejek chyba się skuszę. Też mam długie włosy a takie wymagają troski :) a ja o swoje raczej nie dbam szczerze mówiąc. Wstyd! Ale posłucham trochę Twoich sugestii kosmetycznych. Czas najwyższy zaprzestać zbrodni na moich włosach!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).