20141019


Fuchsia lips

autor:  Pudlo Manka

Przyszła i kolej na usta! :D Moja miłość do fuksji zaczęła się ponad rok temu. Najpierw miałam jakąś zwykłą pomadkę utleniającą się z Celi, ale to nie był "ten" odcień. Później nosiłam Loreala, ale zauroczenie trwało równie krótko. Szminka nie trzymała się prawie wcale moich ust, no i była to za ciemna wersja ukochanego koloru:/. 

Przez przypadek dorwałam tą z Astora nr 104 satin fuchsia - PRZEPADŁAM! Kolor idealny, trzymała się nawet wyśmienicie (wtedy w porównaniu do Loreala). Fascynacja trwała aż "1 zużyte opakowanie i połowę nadpoczętej drugiej szminki" :D. Wtedy to na rynek weszły matowe pomadki Golden Rose, kiedy zobaczyłam nr 11 kolejny raz przepadłam :D. Kolor nieco jaśniejszy od Astora, przy czym jednak idealniejszy :). Żywszy, bardzo napigmentowany, nieziemsko matowy. Kupiłam, zapłaciłam 8 zł (!) i do dnia dzisiejszego wielbię! :) Trwałość CAŁODNIOWA - jem, piję a ona dalej siedzi sobie na moich ustach, aż do demakijażu. 

Cena w porównaniu do jakości jest śmieszna. Nawet długotrwała pomadka z Rimela jej nie pobiła. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to opakowanie... Jednak za ten kolor i wytrzymałość nie zamienię na żadną inną :). Ta z Astora też nie była zła, ale niestety nie trzymała się tak fajnie.


Mam już swoją idealną pomadkę, czas na idealną konturówkę do ust, by jeszcze dłużej cieszyć się nią na ustach :). Moim nr jeden jest ta z Pierre Rene 04, dzięki niej nie ma mowy o żadnym rozmazywaniu. 

Astor

Golden Rose

Na koniec chcę Wam przedstawić pomadkę ochronną z Maybelline Baby lips, ja mam tą  w odcieniu cherry me. Idealnie sprawdza się na zimniejsze dni, łączę ją kiedy velvet matte jest troszeczkę za sucha. To połączenie jest idealne! :)

3 komentarze:

  1. Tobie zdecydowanie taki kolorek pasuje wyglądasz ślicznie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Astor jest bardziej wyrazista :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Zocha-Fashion

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).