20150521


DELIA henna w żelu - ciemny brąz

autor:  Pudlo Manka

(szklany "kieliszek", stary pędzel do konturowania brwi, oraz zestaw Delii: żel, aktywator oraz plastikowy pędzelek)

Swoją przygodę z henną zaczęłam w połowie Stycznia. Miałam już dość codziennego malowania brwi (tak wiem, mega ważny problem :P). Makijaż permanentny nie wchodził w grę, ponieważ nie mam tyle odwagi no i szkoda byłoby mi wydać na to 700 zł ;).

Henna niby i jest bezpieczniejszą wersją, bo nawet jak coś nie pójdzie, to zawsze i tak zejdzie. "Robiąc" sobie brwi pierwszy raz miałam serce w gardle, do tego stopnia, że wszystko zmyłam po 5 minutach - bałam się, że efekt będzie przerysowany. Oczywiście prawie nic nie chwyciło :P. Pierwszy raz również robiłam na całych brwiach, dziś już nakładam hennę tylko na początek - czyli tylko tam, gdzie mam ubytki. Kolor wychodzi tak naturalny, że nie widać różnicy pomiędzy częścią "zrobioną", a naturalną.

Wybrałam hennę w żelu z Delii. Producent obiecuje, że ta będzie się utrzymywała przez blisko 14 dni. No i tak faktycznie było, ale tylko na włoskach. Ze skóry schodzi średnio już po 3-4 dniach. Efekt był spektakularny, ale niestety krótki :/.

Jak nakładam hennę? Najpierw przygotowuję brwi - wokół nich starannie smaruję się np. wazeliną kosmetyczną, dzięki czemu nie zafarbuje mi skóry, tam gdzie tego bym nie chciała. Rozrobienie, to zazwyczaj standardowa proporcja 1:1. Do szklanego kieliszka aplikuję jedną kropelkę żelu i jeną kropelkę aktywatora. Mieszam wszystko załączonym przez producenta patyczkiem i przy użyciu starego pędzla do konturowania nakładam kosmetyk na początek brwi (tylko tam muszę :P). Patyczkiem do uszu ostatecznie konturuję kształt zbierając hennę z niechcianych miejsc. Czekam 15-20 minut i zmywam za pomocą wacików kosmetycznych i mleczka. Później cieszę się brwiami 3-4 dni i znowu muszę je na nowo konturować rano :P.
(1 - brwi naturalne, 2 - nałożona henna, tu jeszcze na całość, 3- dzisiejszy efekt, nałożony tylko na końce)


Nie robię henny regularnie, tylko raz na jakiś czas - kiedy mam wenę :D i muszę przyznać, że jest naprawdę wydajna i starczy mi więcej niż na 15 razy, tak jak producent zapewnia. 

Jaką hennę Wy polecacie?

1 komentarz:

  1. Ja robiłam wczoraj - u kosmetyczki. Sama jakoś się boję, ale może jednak się przełamię :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).