20160508


"Jak być glam"

autor:  Pudlo Manka


Ale wstyd! Dopiero skończyłam czytać tę książkę :/. Pisząc szczerze - nie porwała mnie jakoś specjalnie... I w tym miejscu powinnam oddać honor książce RLP, o której pisałam Wam tu, ponieważ porównując te dwie pozycje to RLP wypada znacznie korzystniej. Przede wszystkich pochłonęłam ją baaardzo szybko, i ciężko było mi się od niej oderwać - pomimo tego, że większość "spisanych spraw" była mi już znana. Wszystko było pisane z sensem i lekkim humorem, dużo również dały piękne zdjęcia. 

W książce Fleur de Force przypadły mi do gustu tylko trzy działy: "makijaż", "czarna lista składników", oraz "co jeść, żeby mieć piękną skórę". Wprawdzie była to wiedza lekko okrojona, ale miło się czytało. Żałuję, że autorka nie skupiła się tylko na tych trzech tematach i bardziej ich nie rozwinęła. Jest to jednak tylko moja mała sugestia, jak wiadomo każda z nas jest inna, i nie sposób wszystkim dogodzić ;). Pozostałe działy były trochę tak jakby oderwane od rzeczywistości... Momentami również byłam strasznie poirytowana, że marnuję czas czytając "oczywiste oczywistości" i za to płacę. Tylko dlatego książka potrafiła leżeć na stoliku nie tknięta nawet 2 tygodnie, po czym wracałam na chwilę i znowu odkładałam przeczytanie "na potem". Kurcze, może jestem zbyt surowa? 

Co byście pomyślały czytając o tym, jak ważny jest podczas lotu olejek do włosów i że regularnie co 2-3 godziny trzeba go wcierać w końcówki, żeby się nie wysuszyły. Kolejnym absurdem było nałożenie maseczki, żeby nie zrobiły nam się zmarszczki - wyobrażacie sobie miny pasażerów? Dział o podróży samolotem chyba najbardziej mnie poirytował, pozwolę sobie przytoczyć kolejną radę: 
"Zanim dotkniesz twarzy, upewnij się, że masz czyste ręce - umyj je w łazience przed wejściem na pokład albo oczyść na miejscu za pomocą antybakteryjnego żelu do rąk. Żelu warto zresztą używać co kilka godzin, żeby uniknąć zarazków" o.O
Czy autorka pisząc te słowa naprawdę myślała, że udziela nam złotej rady?!

Takich "nowinek" oczywiście było więce - wg książki przed polowaniem wyprzedażowym powinnyśmy najeść się do syta w domu, wziąć również ze sobą jakieś przekąski i wodę do picia. No tak, przecież każda z nas robiąc zakupy siedzi w galerii 12 godzin i... poluje. Czy nie zdziwi Was to, że w książce znajdą się również wskazówki jak ustawić twarz, by wyjść korzystnie na zdjęciu? Strasznie to irytujące, więc przestaję przytaczać głupie przykłady. 

Fakt jest taki, że nie mam pojęcia, jak ten poradnik znalazł się na tak wysokiej pozycji książkowych must have. No po prostu nie ogarniam tego. Wiecie, że dopiero pisząc tego posta postanowiłam odwiedzić kanał FdF? Nawet nie z ciekawości, tylko dlatego, że chyba wypadało zrobić małe rozeznanie. Zaskakujące jest to, że tak popularna vlogerka, która ma ponad 1 360 000 subskrypcji nie potrafi zachęcić nawet połowy tych osób do obejrzenia swojego filmu. W książce oczywiście jest również mowa o tym, jak przyciągnąć widza - szkoda, że w jej przypadku to nie działa. Dla porównania Red Lipstick Monster ma O POŁOWĘ mniej subów, a jej film, który dodała 8 godzin temu, już teraz ma więcej wyświetleń co większość FdF. Zastanawiające?

Naprawdę nie chcę wyjść na zazdrosną zołzę, ale nie mogę polecić Wam tej książki, tylko dla 3 tematów... Być może dam jej kolejną szansę za jakiś czas, ale teraz jestem stanowczo na nie.



1 komentarz:

  1. ooo to może być fajna książka .

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).