click me click me click me click me click me



20170704


PAESE olej z baobabu

autor:  Pudlo Manka


O mojej miłości do olejków mogliście przekonać się tu, tu, tu i tu - żyję dalej z przekonaniem, że nie ma nic lepszego na wieczór dla skóry jak naturalne olejki. 

Tym razem padło an olej z baobabu, oczywiście w 100% naturalny. Zacznę od tego, że olejek ten może być stosowany do każdego typu cery. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że doskonale uszczelnia naturalną barierę lipidową skóry. Chroni przed utratą wody, jak i przed szkodliwym wpływem zanieczyszczeń, a także przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Wspomaga procesy gojenia i regeneracji naskórka, poradzi sobie również z ekstremalnie suchą skórą - nawet atopową. Ma również właściwości przeciwzmarszczkowe, regularnie stosowany wyraźnie je spłyca! 

Idealnie sprawdzi się na wszelkiego rodzaju poparzenia słoneczne, czy delikatne "przedawkowanie". Między innymi mnie również uratował, po mojej pierwszej kąpieli słonecznej w tym roku :P. 

Póki co nr jeden jest jednak olej tamanu, ale testuję dalej ;).

20160906


Olej konopny

autor:  Pudlo Manka


O jego prozdrowotnych właściwościach napiszę dopiero wtedy, kiedy odważę się go spróbować :P. Dziś zajmę się kwestią poprawiania urody tym, oto naturalnym cudem.

Ważne, by sięgnąć po olej tłoczony na zimno i w 100 % naturalny - inaczej nici z efektów.

Miałam wrażenie, że wszystkie możliwe olejki świata już wylądowały na mojej twarzy (no dobra, trochę mnie poniosło, ale naprawdę testowałam wiele). Jak się mocno zdziwiłam, kiedy zobaczyłam tego oto cudaka w przedmiotach użytkownika popularnego serwisu, na którym kupowałam hurtem sól epsom i sodę oczyszczoną. Cena była bardzo zachęcająca - za 100 ml produktu zapłaciłam coś poniżej 20 zł.

Olej konopny zawiera kwas linolowy i alfa-linolenowy, który jest NIEZBĘDNY dla zachowania pięknej i zdrowej cery. Tak jak olej jojoba (pisałam Wam o nim tu), w znacznym stopniu przypomina sebum wydzielane przez naszą skórę, co usprawnia gospodarkę naturalnymi lipidami i ma szczególne znaczenie dla skóry mieszanej, tłustej oraz łojotokowej. Zaraz po nałożeniu go na twarz mam wrażenie, że jest za tłusty, ale szybko się wchłania, a rano nie ma już mowy o tłustej warstwie. Skóra jest dobrze nawilżona, a drobne niedoskonałości wysuszone. Zdziwił mnie również fakt, że ten olejek naprawdę matowi cerę! Potrafię wyglądać przyzwoicie po 8-9 godzinach od makijażu, bez ściągania sebum! Wiadomka, nie jest to już płaski mat, ale też i nie żarówa.

A oto jego ochy i achy w skórcie:
  • Dzięki zdolności do regulacji wydzielania sebum wspomaga leczenie trądziku i matowi cerę tłustą i mieszaną
  • Przenikając do głębokich warstw skóry intensywnie ją odżywia
  • Poprawia koloryt i rozświetla skórę szara i pozbawioną blasku
  • Pomaga przywrócić elastyczność cery, regeneruje ją i zapobiega powstawaniu zmarszczek
  • Zmniejsza ryzyko zapaleń, podrażnień i przebarwień i stanów zapalnych
  • Wzmacnia naturalną odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych, takich jak otarcia mechaniczne, ekstremalne temperatury lub silny wiatr
  • Dba o właściwy poziom nawilżenia skóry
  • Leczy poważne stany chorobowe skóry, takie jak łuszczyca, egzema i łojotok

Znacie, lubicie?