click me click me click me click me click me



20170205

Bielenda Carbo Detox - nawilżająco-matujący krem węglowy

autor:  Pudlo Manka


Dziś trochę o absurdalnym dzienno-nocnym kremie z Bielendy. Dlaczego absurdalnym? A no dlatego, że nie wyobrażam sobie, by to cudeńko nadawałoby się na dzień. Wg obietnic producenta: "Magiczny kosmetyk o czarnej konsystencji idealnie wtapia się w skórę nie zmieniając jej odcienia", jak widać na zdjęciu powyżej, nie do końca jest to prawda :P. No chyba, że nałożyłybyśmy mikroskopijną ilość na twarz, a np. ja ZAWSZE lubię dać trochę więcej ;). 

Krem jest z węglem, ma za zadanie oczyścić skórę z toksyn, zwęzić pory i zredukować wydzielanie sebum. Również ma korzystny wpływ na cerę trądzikową, lub taką, która ma problem ze świeceniem się, ponieważ dobrze matuje.

Jakie są moje odczucia? Krem absolutnie nie nadaje się jako krem na dzień, nie muszę chyba pisać dlaczego :P. Ale! Fajnie sprawdza się na noc, nałożony w dużej ilości, pod olejek. Dlaczego pod olejek? Z racji tego, że jest to krem matujący niedostatecznie nawilża moją skórę - stąd to wspomniane wcześniej wspomniane. Zauważyłam również, że podczas dnia mniej się świecę, a cera jest fajnie matowa. Drobne niespodzianki są wysuszone, więc z pewnością na dłuższą metę może przynieść fajne rezultaty. Ma przyjemny zapach, choć wg mnie zupełnie nie potrzebny, ale trochę się czepiam, po prostu jestem odzwyczajona od zapachowych kosmetyków na twarz :P. Podczas nocy gdy zaschnie nie brudzi i nie ma najmniejszego problemu z pozbyciem się go rano z twarzy. Cena również jest korzystna ok 18 zł.


20130613


Krem nie do końca idealny

autor:  Pudlo Manka

Jakiś czas temu chwaliłam się Wam, że znalazłam swój idealny krem pod makijaż. Wychwalałam go pod niebiosa, dobierając tylko słowa och i ach. No niestety po dłuższym stosowaniu wyszło szydło z worka... 


Mowa oczywiście o kremie Soraya Vitamin B3 cera Tłusta i Mieszana (matująco - nawilżający krem na dzień). Niestety strasznie mnie uczulił, przez co na mojej twarzy pojawiła się MASA malutkich swędzących krostek! Myślałam, że to tonik i żel z Garniera sprawiły, że moja cera wyglądała tragicznie, jednak po ich odstawieniu problem nie znikał, wręcz się nasilał. Dopiero gdy przestałam używać tego nieszczęsnego kremu zauważyłam znaczną poprawę. Nie chcę, byście się do niego zrażały - być może tylko na mnie tak zadziałał. 

Mimo tak wielkiej wady (przez którą ja do niego nie wrócę), miał on wiele zalet:

+ Matowił cerę na 12h! Jak żaden inny...
+ Cera pod koniec dnia nie świeciła się od nadmiaru sebum, tylko była promienna
+ Zapach
+ Cena
+ Za szkalny bardzo ładny słoiczek  
+ Konsystencja
+ Wydajność
+ Szybko się wchłaniał 
+ Idealnie nawilżał
+ Przyjemnie nakładało się po nim podkład 


Od producenta: 

Cena ok 17 zł/50 ml


Cóż mogę więcej napisać? Chyba tylko tyle, że strasznie ubolewam nad tym, że nie mogę go dalej używać...


Kochani!
22 Czerwca blog kończy roczek, wraz z by dziubeka mamy dla Was z tej okazji konkurs. Po szczegóły zapraszam TU :)).