20140717


Jaki żel pod prysznic wybrać?

autor:  Pudlo Manka

Żele pod prysznic idą u mnie tak samo jak woda, szczególnie w okresie letnim :P. Dziś postanowiłam napisać Wam kilka słów, o tych, które używałam w ostatnim czasie. 

Ziaja kremowe mydło z kaszmirem - Uwielbiam mydełka pod prysznic z Ziaji! Tym razem wpadło mi w ręce to z kaszmirem. Co mogę o nim napisać? Jest w miarę wydajne (nawet dla mnie), idealnie się pieni, pięknie pachnie, a zaraz "po" czuję się na maksa zrelaksowana. Tak działa na mnie zapach tego mydełka. Nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie nawilżał moją skórę ten żel, no i przydałaby mi się tu pompka :P. Nie wiem, czy kupię je ponownie, bo chodzi za mną to pomarańczowe, o którym pisałam Wam tu Klik!



Soraya kremowy żel pod prysznic z hydrooliwką "Migdały i miód" - ubóstwiam zapach tego żelu! Uwielbiam takie słodkie kompozycje zapachowe :)). Tak jak jego poprzednik świetnie się pieni, natomiast konsystencja jest trochę leista, przez co nie jest wydajny. Hydrooliwka, którą zawiera niestety w żaden sposób nie nawilżyła mojego ciała, a i czasem po umyciu miałam uczucie ściągniętej skóry. Plus za przezroczyste opakowanie, ja osobiście lubię widzieć ile kosmetyku mi zostało. Minus za brak pompki ;). Również raczej nie kupię ponownie.


Dove go fresh nourishing "Granat i verbena cytrynowa" - Żele Dove, to już inna bajka ;). Uwielbiam ich zbitą, kremową konsystencję. Są meeega wydajne, wystarczy kropla, by umyć całe ciało. Pienią się bardzo, ale nie tak zwyczajnie, tak kremowo :D. "Po" czuję, że moje ciało jest odżywione i gładkie. Zapach jaki wybrałam tym razem, dużo bardziej podobał mi się na początku, teraz trochę mi się "przejadł", tragedii nie ma, czuję po prostu granat ;). Z pewnością kupię kolejne, są jak dotąd moimi nr one, wśród żeli :). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).