20151004


L'oreal volume million lashes FELINE

autor:  Pudlo Manka

Jakiś czas temu otrzymałam fantastyczny prezent od Loreal Paris Polska - złotą gamę tuszy VOLUME MILLION LASHES. Jako, że już od daaaawna wielbię klasyczny tusz z tej serii, o którym pisałam TU z miłą chęcią zabrałam się za testowanie jego braci. Na pierwszy odstrzał poszedł Excess, dziś przyszła pora na Feline.

Zacznę od tego, że był to najdłuższy miesiąc testowania ever! Niestety bardzo się nie polubiliśmy i nie zostawię na nim suchej nitki... Obietnice producenta zostały w 100% nie spełnione. Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie. Jestem cholernie wkurzona, że tusz, który kosztuje w granicach od 40-60 zł to taki SZAJS! Całe szczęście, że za niego nie zapłaciłam... Nie jest wart swojej cenny - zdecydowanie. 

Niemiłosiernie skleja rzęsy - zapewne przez szczoteczkę, która nabiera za dużo produktu. OKROPNIE brudzi górną i dolną powiekę, a nawet twarz... Kiedy podczas porannego makijażu przypadkiem dotknęłam rzęs i przeniosłam "to coś" wielką czarną krechą na poliki powiedziałam DOŚĆ. Omal nie dostałam zawału, kiedy dostrzegłam to w lustrze. Jak zatem wyglądałybyśmy umalowane tym tuszem, kiedy zacznie padać śnieg? Jak dzikie pandy. Przykleja się do dolnych rzęs, a ja osobiście nie znoszę mieć ich pomalowanych. Jest zdecydowanie za mokry - myślałam, że po max 2 tygodniach podeschnie i będzie ok, niestety nie czekajcie na to ;). 

Jedynym plusem jaki dostrzegłam jest bardzo ładny zapach tuszu. Niestety to nie wystarczy i skreśla go całkowicie z mojej listy. Nie polecam tego tuszu, z pewnością jest najgorszy z całej gamy. Jestem strasznie zła, jak tak fajna firma mogła wypuścić coś tak słabego. Co nie zmienia faktu, że klasyczny tusz i czerwony wielbię :).

7 komentarzy:

  1. Nie no naprawdę okropnie skleja

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię ten złoto czarny :)

    Zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha ha dobre! Właśnie zasiadłam do kompa w celu kupienia tego klasycznego ale przypomniało mi się, że kiedyś testowałaś wszystkie więc postanowiłam zajrzeć na Twój blog.... a tu proszę opinia o kolejnym. Zastanawiam się czy zamówić czerwony czy pozostać wierna temu klasycznemu... oh problem okrutny : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź sobie teraz czerwony - też jest świetny :D

      Usuń
    2. Tak zrobiłam. Zobaczymy jak będzie mi służył.

      Usuń
    3. Coś czuję, że będziesz zadowolona :).

      Usuń
  4. Faktycznie, mega słaby ten tusz! Szkoda ;c

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, są one dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszego działania :).