click me click me click me click me click me



20180204

Co zrobić, żeby pędzle do makijażu myć raz w tygodniu

autor:  Pudlo Manka


Zmorą mojego makijażu jest właśnie częste mycie pędzli, a konkretnie ten do fluidu i pudru - powinno się myć je codziennie. Dłuuuugo musiałam praktykować ten rytuał, zanim nie wymyśliłam praktycznego rozwiązania. Ha! Teraz robię to raz w tygodniu razem z pozostałymi ;). Zobaczcie prawie 3 letni wpis, jak to u mnie wygląda (klik!), zmieniła się tylko ilość pędzli - teraz mam ich 8, więc nawet nie wiecie jaka to dla mnie ulga i oszczędność czasu.

Przechodząc do meritum - wspomagam się chusteczkami do demakijażu. Aktualnie używam tych z Alterra - mają świetny skład, fajną cenę i dobrze sobie radzą ze zbieraniem resztek fluidu i pudru. Nie widzę różnicy między tymi a chusteczkami Nivea, więc nie ma sensu przepłacać. Robię to tak - po nałożeniu fluidu i pudru wycieram pędzle chusteczką do momentu aż nie będzie zostawiała śladu, spryskuję sprejem dezynfekującym i po sprawie. Dodatkowo na następny dzień, przed kolejnym użyciem po prostu dla pewności jeszcze raz przecieram pędzle chusteczką i przechodzę do nakładania fluidu i pudru i oczywiście po wszystkim na nowo je przecieram i spryskuję. 

Niby nic, a naprawdę ratuje mi codzienność ;). Ten sposób ma natomiast jeden malutki, tyci tyci minus - po całym tygodniu wcierania w pędzle płynu z chusteczki są one nieco bardziej toporne do porządnego wyprania. Ale, ale! No to również znalazłam sposób ;). W małe szklane naczynie wlewam odrobinę płynu micelarnego (aktualnie używam Garnier, było o nim tu) i zaczynam "maczać" w nim pędzel, po chwili robi się tak jakby piana i z każdym kolejnym uderzeniem w dno naczynia widzę, jak zmienia się kolor płynu. Po tej kąpieli użycie mydła to już bajka, wszystko jestem w stanie idealnie doczyścić.

Taaaadam! :)

20170117


Garnier płyn micelarny 3 w 1 cera wrażliwa

autor:  Pudlo Manka


Moja twarz jest mega kapryśna - w ekspresowym tempie przyzwyczaja się do WSZYSTKIEGO czym ją traktuję. W rezultacie coś, co w danym czasie mi służy, za chwilę jest kompletnie nie dla mnie.

Tak było w przypadku nowego dwufazowego płynu micelarnego Garnier z olejkiem arganowym, o którym pisałam Wam tu. Uwielbiałam go, nie mogłam się do niczego przyczepić, do czasu... :) 

Postanowiłam iść za ciosem i wypróbować inny płyn micelarny - tak szczerze, to przyzwyczaiłam się do tej wygody i nie chcę już traktować twarzy wodą i żelem, bo tak jest szybciej i wygodniej :P. Wiele firm kusi np. Biały Jeleń lub nowa seria Bielendy, ale jakoś się bałam eksperymentować ;). Kupiłam więc klasyczną wersję do cery wrażliwej.

Jakie są moje odczucia? A no jak najbardziej na TAK! Mam wrażenie, że radzi sobie z wodoodpornymi pomadkami jeszcze lepiej niż wersja dwufazowa. No i nie zostawia takiego jakby białego nalotu? Całość demakijażu trwa tak samo krótko, nie uczulił mnie, jest to formuła bezzapachowa, ale to i nawet lepiej. Cena jest znacznie korzystniejsza, a produkt tak samo mnie zadowala, przynajmniej teraz, ale jak będzie za jakiś czas nie wiem :P. 

Chwilo trwaj :).

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć.

20160807


Garnier płyn micelarny z olejkiem arganowym

autor:  Pudlo Manka


Zacznę od tego, że nigdy wcześniej nie używałam żadnego płynu micelarnego, mleczka itp. do zmywania makijażu. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że byłam ich totalną przeciwniczką. No bo co lepiej zmyje mi twarz?! Oczywiście, że woda z żelem, a później na dokładkę naturalne mydełko Biały Jeleń z serii bioomega - bym miała 100 % pewności, że moja buzia jest DOKŁADNIE oczyszczona. No i żyłam sobie tyle lat w błędzie. Aż do czasu, kiedy poznałam się bliżej z tym oto cudotwórczym płynem micelarnym - jestem nim totalnie zachwycona! 

Skusiły mnie wszelakie pozytywne opinie napotkane w sieci, wieeele kobiet go polecało. Bałam się trochę, że nabawię się jakiegoś uczulenia - i tu na myśl przyszły mi wspomnienia owego Garniera "Czysta skóra", po którym dostałam mega swędzących krostek i nie wyglądało to za ciekawie. Zaryzykowałam, ponieważ i tak na mojej buzi w tym czasie pojawiły się niechciane niespodzianki, pourlopowych grzechów żywieniowych. Nie miałam zatem nic do stracenia :P. 

Pierwszy raz nie należał do łatwych, w końcu nie miałam doświadczenia! Zużyłam chyba z 6 wacików i duużo płynu (teraz wystarczą mi 3 do pozbycia się makijażu, ha!), ale byłam zadowolona. Sam proces przebiega przyjemnie, np. mogę się wyłożyć wygodnie na kanapie, wyciągnąć nogi i po prostu się zmywać, przy okazji kątem oka spoglądając na tv. Co ważne - zaraz po buzia jest naprawdę dokładnie oczyszczona i odżywiona, nie ma mowy o jakichkolwiek resztach makijażu. Zmywa za jednym pociągnięciem wacika nawet najtrwalsze pomadki! Wiecie, że teraz mogę sobie pozwolić na chwilę zapomnienia i nie użyć kremu?! Płyn nie zostawia tłustego filmu na skórze, ale czuję, że ją nawilża. Chyba pierwszy raz wszystkie obietnice producenta zostały spełnione, ponieważ po 2 dniach moje uczuleniowe krostki na czole i bokach twarzy, po prostu sobie zniknęły. Usuwa makijaż, odżywia, koi? ZDECYDOWANIE TAK!

Używam ten płyn prawie 2 tygodnie 3 razy dziennie i póki co, nie zauważyłam żadnych minusów, oby nic się nie zmieniło, bo naprawdę się polubiliśmy. Jedynie mogłabym się przyczepić za opakowanie - gdyby producent dodał dozownik, czy "sprej" byłoby przeeeidealnie. Nie jestem przyzwyczajona i czasem zdarzy mi się trochę rozlać :P. Mimo to naprawdę mogę go Wam polecić.

Tak wygląda moja butla na dzień dzisiejszy - dziennie zużywam ok 5-6 nasączonych tym płynem wacików (rano, po pracy demakijaż, wieczorem przed snem). Myślę, że wystarczy mi spokojnie na jakieś półtora miesiąca, w porywie do dwóch :P.

20130513

GARNIER czysta skóra tonik ściągająco - oczyszczający, oraz żel oczyszczający

autor:  Pudlo Manka


Nadeszła pora na recenzję toniku i żelu Garnier - Czysta skóra, które otrzymałam od Anji. Kosmetyki dzielnie testowałam od 25 marca, czyli jakieś półtora miesiąca. Używałam ich dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Oba produkty są do cery mieszanej lub tłustej.


   GARNIER Czysta Skóra, żel oczyszczający   


OD PRODUCENTA:
Żel oczyszczający zawiera kwas salicylowy i czynnik o łagodnym działaniu złuszczającym. Dogłębnie oczyszcza skórę dzięki antybakteryjnej formule zawierającej cynk i mikrocząsteczki myjące, które odblokowują pory, eliminuje sebum, pozostałości makijażu i zanieczyszczeń, delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka nie powodując wysuszenia skóry.

MOJA OPINIA:
Żel ten oczyszczał moją cerę dość dobrze, radził sobie nawet z usuwaniem makijażu. Niestety po umyciu twarzy był u mnie efekt ściągniętej skóry, także lekko ją wysuszał. Duży plus za opakowanie z pompką :). Bardzo wydajny, starcza spokojnie na 2 miesiące.


Cena ok 14 zł/200 ml 


   GARNIER Czysta Skóra, tonik ściągająco - oczyszczający  



OD PRODUCENTA:  
Tonik ściągająco-oczyszczający to idealny produkt dla cery podatnej na niedoskonałości. Dzięki połączeniu kwasu salicylowego i cynku znanego ze swoich właściwości regulujących produkcję sebum, jego formuła zwęża pory, osusza niedoskonałości i ujednolica cerę, dając efekt oczyszczenia widoczny aż do 4 godzin. 


MOJA OPINIA:
Cóż, tonik dobrze oczyszczał moją cerę, co było widoczne przez ok 4 godziny. Wysuszał niektóre niespodzianki. Jednak nie zauważyłam, by jakoś specjalnie zwęził pory i ujednolicił cerę. Kosmetyk wystarcza na ok 2 miesiące także jest wydajny.

Cena ok 12 zł/200 ml


Reasumując, kosmetyki te są dobre, aczkolwiek moja cera szybko się do nich przyzwyczaiła i WOW było tylko przez pierwszy tydzień. Ponadto na mojej cerze (jak nigdy dotąd) co jakiś czas zaczęły się pojawiać i znikać spore wypryski. Być może któryś z nich mnie uczulał? Przeszkadzał mi też efekt takiego jakby świecenia, ale nie od nadmiaru sebum, tylko taki po oczyszczeniu. Zapachy z początku świetne, choć w toniku ewidentnie wyczuwalny alkohol, z czasem stały się neutralne. 

Być może wrócę do nich za jakiś czas, ponieważ teraz zaczęłam testować popularne 3 kroki Clinque :).

20130326


Mix Lutowo - Marcowych zdjęć

autor:  Pudlo Manka





Z okazji pięknego słoneczka za oknem mam dziś dla Was mix kilku zdjęć z Lutego oraz Marca :)).

Jak widzicie nieco odświeżyłam wygląd bloga, podoba się Wam? :) Czy Wam również diametralnie poprawił się nastrój? :) Ja wręcz tryskam pozytywną energią (ja pesymistka! :P), zobaczcie co to słoneczko może z człowiekiem zrobić :D.

Zostawiam Was ze zdjęciami ;**.





Mam dwa małe głody w domu :P. Ten ze zdjęcia jest zupełnie nieszkodliwy, natomiast ten drugi- znacznie większy, potrafi zjeść naraz to co ja zjem przez cały dzień :D. 



Kilka dni temu wygrałam ten o to zestaw kosmetyków ! :)) Jeszcze raz Ci dziękuję Kochana :).  Serdecznie Was zapraszam na bloga Anii Klik! :)) Recenzje pojawią się wkrótce na blogu.