click me click me click me click me click me



20181121

Nature Box szampon do włosów nadający miękkość i objętość

autor:  Pudlo Manka


Od jakiegoś czasu testuję ten szampon i myślę, że już mogę powiedzieć co nieco na jego temat. Przez prawie rok używałam szampon Elseve z glinką (poczytasz o tym tu), oczywiście byłam z niego zadowolona, aleeeee lubię testować nowości ;).

Nature Box, to linia kosmetyków wegańskich z fajnym składem, których opakowania wykonywane są w 25% z plastiku z recyklingu. Ja zdecydowałam się na szampon ze 100% tłoczonym na zimno olejem migdałowym, który miał za zadanie wzmocnić włosy, nadać im objętość i miękkość. Aż 84% składników jest właśnie pochodzenia naturalnego, co również jest jak najbardziej na plus. 

Jakie są moje odczucia? Butelka mieści 385 ml produktu i jest bardzo poręczna, sam zapach mnie urzekł - niestety nie jest jakoś specjalnie wyczuwalny na włosach po umyciu (a wielka szkoda :P ). Pierwszy raz użyłam go bez maski (link do recenzji wyżej), moje odczucia były jak najbardziej pozytywne. Włosy były miękkie, uniesione od nasady i przepięknie lśniące. Efekt WOW. Później postanowiłam, że wypróbuję również z maską i tu również się nie zawiodłam - efekt WOW, WOW ;). 

Za pięknie się wszystko układa prawda? :P No niestety ;). Włosy myję raz w tygodniu, co dla wielu może być prawdziwą abstrakcją, ale moi drodzy - MOŻNA. Nie będę rozpisywała się na temat, że rzadsze mycie włosów sprawia, że są mocniejsze i zdrowsze - co zresztą można ocenić patrząc na moje (tak wiem, przesadziłam ze skromnością ;) ). Ale! Wracając do meritum - z tym szamponem moje włosy wyglądają idealnie tylko przez jakieś 3-4 dni, później muszę posiłkować się suchym szamponem. Mój nr jeden od lat to Batiste, pisałam o nim tu. Być może to za sprawą właśnie olejku migdałowego, jednak dla kogoś kto myje głowę co 3-4 dni pewnie nie zauważy tego co ja ;).

Podsumowując! Świetny szampon z fajnym składem i pięknym zapachem. Na pewno nawilża i odżywia włosy, objętość max do 4 dni. Cena bez promocji średnia - około 22,90 zł. 

Czy kupię ponownie? Nie wiem, ale na pewno nie prędko ;).

20180607


Organix, Biotin & Collagen - szampon

autor:  Pudlo Manka


Ostatni "włosowy" post był tu klik, tym razem przychodzę do Was z nowością - Orhanix. Szampon ten jest z biotyną i kolagenem, ma nie tylko wyraźnie je wzmocnić, ale także dodać im znaczącej objętości. U mnie objętości nigdy nie za wiele, a że przy okazji obłędnie pachnie więc się skusiłam ;).

Kolejny raz naczytałam się w internecie, że butelka jest nieporęczna i wykonana ze zbyt twardego plastiku, co uniemożliwia "normalne" użytkowanie. Hmm... siłaczem nie jestem, mój biceps również pozostawia wiele do życzenia :P, ale! I z tym opakowaniem nie miałam najmniejszego problemu, więc nie wiem o co pewnym osobom tak do końca chodziło ;). Butelka mała poręczna i tak jak to wspomniałam już wcześniej w środku obłędny słodko pudrowy zapach, który zostaje na włosach dość długo.

Po pierwszym użyciu, gdy przerzuciłam się z Elseve faktycznie zauważyłam dużą różnicę jeśli chodzi o objętość moich włosów. Były bardzo tak jakby odbite od nasady - oczywiście suszyłam je głową do dołu. Nie to, żeby później efekt nie był widoczny, ale wiecie jak to jest - pierwsze wrażenie wow ciężko powtórzyć ;). Szampon ten nie przetłuścił w żaden sposób mojej czupryny, włosy również dobrze się układały. Nie do końca mogę odnieść się do tego w jakim stopniu je odżywił, ponieważ zawsze po umyciu kładę maskę, ale kilka razy użyłam do niego beznadziejną odżywkę (po której zresztą dostałam łupieżu :P), i włosy wciąż lśniły i wyglądały zdrowo. 

Minusem może okazać się cena, bo szampon kosztuje około 30 zł, a szampony z Loreala (z których również jestem zadowolona) około 13 zł za tą samą pojemność ;).

Dobijam dna, póki co wrócę do Elseve z zieloną glinką - jeśli faktycznie poczuję różnicę wracam do Organix na stałe :).