click me click me click me click me click me



20180625


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Mam takie blogowe zaległości, jakich nie miałam jeszcze chyba nigdy ;). W głowie mam dobrych 10 postów na przód o nowościach kosmetycznych, bublach, przepisy, nowinki zdrowotne, hitowe kosmetyki z apteki... Kiedy ja to wszystko ogarnę? Nie wiem... Mój dzień zaczyna się często o 6 a kończy o 1-2 i dacie wiarę, że i tak brakuje mi czasu?! 

Jak byłam mała oglądałam kiedyś jakiś serial, w którym dziewczyna mogła zatrzymywać czas za pomocą (chyba, dokładnie już nie pamiętam) jakiegoś świecącego trójkąta. Ile ja bym dala za to świecidełko! :P

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz jest w tragicznej ;).


20180410


Nigdy nie karm obcego psa

autor:  Pudlo Manka

Ku przestrodze. Tedi ma specjalną dietę, ponieważ cierpi na alergie pokarmowe - jest to dość typowa przypadłość dla chow chow. Podaję mu tylko określone mięso i karmę, ponieważ każde eksperymentowanie może skończyć się właśnie alergią.

Jak taka alergia się objawia? Między innymi tak zwanymi hotspotami (gorąca rana). Pies wygryza sobie swędzące miejsca do krwi i nie potrafi przestać, póki nie poczuje ulgi. Oczywiście gryząc ranę ulga nie przyjdzie, a wręcz przeciwnie tylko problem się pogłębi. Nie wiem, czy interesują Was nasze sprawdzone sposoby radzenia sobie w takich patowych sytuacjach? Jeśli tak mogę stworzyć o tym osobny wpis, ponieważ dzisiaj chciałabym się zająć innym tematem.

Do czego zmierzam? A no do tego, że ostatnio wypuściłam Teda na podwórko i weszłam do domu. Po jakimś czasie, gdy chciałam go zawołać na "śniadanie" zauważyłam, że coś je... Dokładnie nie wiem co to było, bo nim zdążyłam wybiec było już za późno i wszystko pochłonął. Na moje oko to była jakaś kromka chleba? Sama nie wiem... Ale nie istotne. Ktoś pod moją nie obecność wrzucił mu to przez siatkę. Nie twierdzę, że ktoś chciał źle. Ale na Boga! Nie robi się takich rzeczy... Psy bardzo często cierpią na alergie pokarmowe, ZWŁASZCZA na ludzkie, doprawione jedzenie, które najzwyczajniej w świecie im szkodzi. A co, gdyby był tam tak silny alergen, że Ted mógłby się udusić? 

Skończyło się na szczęście tylko (lub aż) na wygryzieniu. Dość dużym wygryzieniu, czyli jego organizm bardzo drastycznie na ten produkt zareagował. Po co to piszę? Bo chcę Cię prosić, żebyś nigdy, ale to nigdy i pod żadnym pozorem nie dokarmiał/a obcego psa bez wiedzy jego właściciela. Skąd możesz wiedzieć na co jest uczulony? Jeśli chcesz się zaprzyjaźnić z psem, to nie w ten sposób. Mój biedny maluszek teraz przez takie ludzkie stwierdzenie "o! jaki ładny piesek, dam mu coś do jedzenia" cierpi. A ja, ja mam cholerny żal do kogoś, kto nieumyślnie mu to cierpienie zafundował.

Dlatego jeszcze raz - nie karmimy obcych psów bez wiedzy ich właścicieli, bo swoją bezmyślnością możesz narobić naprawdę dużej biedy.
(rana na gorąco nieumiejętnie pielęgnowana może nie tylko się powiększyć, ale może również dojść do ropnych wycieków)



20180211


Jak prawidłowo żywić psa i jakie karmy wybierać

autor:  Pudlo Manka


Chow chow, to dość specyficzna rasa - również jeśli chodzi o żywienie. Razem z Tedim przeszliśmy dość długą mozolną i bolesną drogę, zanim nauczyłam się czym mogę go karmić, a co po prostu mu szkodzi i musimy omijać to szerokim łukiem. 

Mój maluszek np. nie toleruje glutenu, kurczaka, wieprzowiny, sardynek a i ziemniaki niezbyt mu służą. Lista jest znacznie dłuższa... I o zgrozo to wszystko może się również zmienić z wiekiem. W tym momencie z mięs mogę podawać mu indyka, jagnięcinę, cielęcinę, wołowinę, tuńczyka i łososia. 
Uczulenie pokarmowe niemalże natychmiast "wychodziło" po zjedzeniu niedozwolonych rzeczy, a czasem po 2-3 dniach. Nie raz zachodziłam w głowę, co tym razem zrobiłam źle i jak mogę mu pomóc. Tedi przeraźliwie drapał się i próbował wygryzać w miejscach gdzie najbardziej go swędziało... Przez te 4 miesiące jak jest z nami opracowałam ścisłą dietę i staram się już nie eksperymentować - przynajmniej na razie. 

Przeszliśmy przez kilka suchych karm - zaczęłam od Pedigree. Niczego nie świadoma i całkowicie zielona w znajomości czytania składu psich karm sprawiłam, że czuł się fatalnie i nie obyło się bez wizyty u naszej Pani weterynarz. Moi drodzy otóż wyżej wymieniona karma (zarówno sucha, jak i mokra) to jeden wielki SZIT! Przereklamowana, droga i nic nie warta. W składzie znajdują się nie trawione przez psy zboża, które są tanim wypełniaczem i mięso pochodzenia zwierzęcego - czyli tak naprawdę może to być wszystko, począwszy od padliny zbieranej z dróg po odpady zwierzęce z fabryk mięsnych. Na nieszczęście to nie koniec - cukry i wszelkiego rodzaju uzależniacze, przez które psy w ogóle chcą to jeść. 

Nie chcę zostać źle odebrana, ale jeśli masz możliwość wyboru sięgnij po nieco lepszą (i niestety droższą) karmę, z naprawdę dobrym składem lub zacznij samodzielnie gotować swojemu pupilowi uzupełniając dietę naturalnymi suplementami. Zaowocuje to w przyszłości rzadkimi wizytami u weterynarza i pozwoli żyć dłużej ze zdrowym psem.

Teduchowi najbardziej służy karma Brit Care Junior z jagnięciną lub z łososiem, są to hypoalergiczne suche karmy z naprawdę fajnym składem. Za worek 12 kg płacimy 140 zł z wysyłką, więc uważam tą cenę za jak najbardziej akceptowalną.

Jeśli chodzi o karmę mokrą, podaję mu ją raz dziennie i zdecydowanie najlepsza na świecie jest ta z Terra Canis.
Po otwarciu puszki czuję i widzę prawdziwe mięso oraz warzywa i owoce. To niemiecka marka, która wykorzystuje w 100% atestowane składniki o najwyższej jakości żywności zdatnej do spożycia także dla ludzi. Bez zbóż, glutenu, wypełniaczy, cukrów, barwników, ulepszaczy smaku, konserwantów, laktozy, produktów ubocznych. Skład jest szczegółowo rozpisany a zawartość mięsa najlepszego gatunku zaczyna się od 60% wzwyż (zależy od wybranego smaku). Dla mnie wielkie wow, a Tedi zjada wszystko ze smakiem - najlepiej smakuje mu jagnięcina z cukinią, prosem i koperkiem i właśnie po tą puszkę sięgamy ostatnio cały czas. Najmniej smakowała mu natomiast ta rybna, nie chciał jej zbytnio jeść :P.

W psiej diecie ważne są również porcje, określone godziny posiłków i pokarm raz lub kilka razy (do 4) dziennie. Kiedy Tedi był mniejszy karmiłam go 4 razy na dobę, teraz są to 3 posiłki. Rano i wieczorem po 100 g suchej karmy, a "na obiad" 150 g mokrej. Warto ważyć posiłki i ściśle stosować się do zaleceń producenta, które są na opakowaniu. Pies, który jest karmiony zbyt często i zbyt dużymi porcjami zaczyna "grymasić" i właściciele nazywają go niejadkiem - wszystko przez stały dostęp do miski (co jest oczywiście błędem), lub tak jak wyżej napisałam podawanie zbyt dużych porcji. Ma to również niekorzystny wpływ na zdrowie psiaka i ogólne samopoczucie. Pomyślcie czy Wy po zjedzeniu tony smakołyków mielibyście ochotę pójść potańczyć, lub wykonywać jakikolwiek inny wysiłek fizyczny? Nie sądzę ;). 

Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego jak prawidłowo powinno odbywać się karmienie i że w ogóle panują jakieś zasady? Nie tylko ja jestem dla Teda nauczycielem, od niego również się wiele uczę :).


20180102


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Teraz robienie outfitów jest jeszcze prostsze, bo nie muszę wyciągać statywu - staję 5s i gotowe! :P Dzisiaj przychodzę z ciepłym casualowym lookiem, i chcę pokazać Wam najwygodniejsze, najcieplejsze i najlepsze buty na świecie. Kocham tą osobę, która je zaprojektowała ;). Rano, kiedy wychodzę z Teduchem na dwór mogę nie zakładać nawet skarpetek a i tak nie ma mowy, żebym zmarzła w stopy - są FENOMENALNE. 

Jeśli już mowa o moim maluszku, to zobaczcie co mi dziś Tedi podarował ;P. Jego malutki przedni ząbek, oczywiście zostawiam go na pamiątkę i rozpływam się nad widokiem, który kiedyś przyprawiłby mnie o mdłości :)).

***

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w lepszej jakości wystarczy na nie kliknąć - teraz są w tragicznej ;).



20171203


Tedowy Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Moi kochani wiem, że ostatnio zaniedbuję bloga... Teraz mam dość ciężki czas, sprawy rodzinne, nowa praca, remont z przeprowadzką i do tego mój cudowny Ted, któremu staram się poświęcać każdą wolną chwilę. Mam nadzieję, że niedługo wszystko się unormuje i moja blogowa passa wróci. Jeszcze trochę cierpliwości < 3.

Chciałam dziś zrobić outfit - pierwszy od bardzo dawna, ale było tak przeraźliwie zimno, że nie dałam rady się rozebrać, chyba się starzeję ;). W efekcie strzeliłam sobie kilka zdjęć z moim celebrytą i zapewne nie zwrócicie uwagi na mnie, bo musicie przyznać, że on łamie serca i absolutnie mi to nie przeszkadza :D.


20171030


Ted #2

autor:  Pudlo Manka


Mój śliczny chłopczyk rośnie jak na drożdżach, stał się bardzo ciekawy świata i wszystko (i wszystkich) namiętnie obwąchuje. Zaczął się interesować tym, co jemy - a to już nie koniecznie dobrze, bo ludzkie jedzenie na bank spowoduje u niego alergię. Na każdym kroku musimy go pilnować, bo wyszukuje na własną "rękę" żarełka :P.

Dziś byłam świadkiem, jak pierwszy raz próbował podnieść nogę podczas siku :P. Wiem, odbiło mi na jego punkcie ;). Straaasznie się o niego martwię i każdą najmniejszą dolegliwość konsultuję z moim prywatnym weterynarzem google ;). I tak dowiedziałam się między innymi o tym, że młode szczenięta bardzo często mają czkawkę i o ile trwa chwilę wszystko jest ok ;).

20171022


Ted

autor:  Pudlo Manka


Moi drodzy przedstawiam Wam Teda. Moja nieobecność była spowodowana tym, że absolutnie przepadłam.. Oszalałam na punkcie tego malca - jest fantastyczny, co prawda jest mega charakterny, ale robi to wszystko w tak słodki sposób, że nie mogę się na niego złościć. 

Kupno psa nie jest niczym dobrym, zdaję sobie z tego sprawę, że w kraju jest mnóstwo schronisk, mnóstwo biednych opuszczonych piesków... Nie planowałam kupna, po prostu w Niedzielę z czystej ciekawości zaczęłam przeglądać ogłoszenia na olx i trafiłam na zdjęcie tej kuleczki. Po prostu poczułam, że to jest mój pies i muszę po niego pojechać. W Środę już trzymałam go na rękach, pierwsze zdjęcie od lewej jest właśnie z tego dnia. Na miejscu nie zastanawiałam się ani chwili, nie sprawdzałam jak niektórzy czy "towar" jest w 100% sprawny i wolny od wad. Zapłaciłam i odjechaliśmy. Damy radę, choćby nie wiem jaka choroba nam się przytrafiła - pomyślałam, bo nie chodzi o lans na markowego psa tylko o to, że to jest MÓJ maluszek. 

Rasa chow chow jest bardzo wymagająca, pieski trzeba codziennie czesać, mają dużą tendencję do alergii (Tedi niestety też je ma), ropieją im oczka (walczymy z tym również) i cała masa innych przypadłości. Dlatego jeśli chcesz kupić psa tylko ze względu na wygląd - odradzam. 

Tedi jest bardzo uparty, charakterny i zawzięty. Chodzi swoimi ścieżkami, nie lubi jak mu ktoś mówi co ma robić ;). Uwielbia spędzać czas na dworze, ma niezwykle lekki sen (dosłownie wystarczy mały stukot) i kocha bawić się przed 24 ;). Nie znosi robić sobie zdjęć (ale to zmienimy :P) i kiedy ktoś chce wziąć go na ręce również protestuje. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, że byliśmy w stanie przez 1 dzień nauczyć go załatwiania swoich potrzeb na dworze. Potrafi ustawić sobie starsze psy, warcząc i szczekając na nie potrafi wyegzekwować wszystko to, czego chce ;). Uwielbia jeździć samochodem i jest w nim aż nadto spokojny :). Z całą pewnością nie raz będzie tu gościem, bo mam na jego punkcie bzika :).