click me click me click me click me click me



20150604


Versace, Bright Crystal Absolu EDP

autor:  Pudlo Manka

Uwielbiam zapachy Versace, są na mnie niezwykle trwałe i pięknie się rozwijają. Tylko raz zawiodłam się na Versace Woman... Zapach bardzo kwiatowo/mydlano/nijaki - przynajmniej na mnie. Ale dziś nie o tym! :)

"Grzybki" Versace coraz bardziej mi się podobają i kusi mnie żółta wersja :). Uwielbiam czarny, o którym pisałam tu i pokochałam mocniejszą wersję różowego. Uważam, że projekcja zapachów z tego domu mody jest naprawdę na fajnym poziomie.

Co do zapachu? Jest to intensywniejsza wersja popularnego Bright Crysta, któremu wg mnie brakowało "kopa" i charakteru. Wyrazisty, mocny, a zarazem baaardzo świeży i orzeźwiający. Zdecydowanie klasyfikuje się w kompozycjach wiosenno-letnich. W pierwszej fazie wyraźnie wyczuwana jest nutka granatu, malinki i piżma. Nie jest to jednak zwykły bezpłciowy świeżak, ponieważ jest uosobieniem elegancji i kobiecości. Kompozycja pięknie "tańczy" na skórze, i powraca do właścicielki przy każdym nawet najmniejszym ruchu. "Nosicielka" ciągnie za sobą długi ogonek, a sam zapach jest mega trwały - jak to Versace :). 

Buteleczka piękna, choć mogłabym się przyczepić do korka, wg mnie lepiej by wyglądał, gdyby był wykonany z nieprzezroczystego tworzywa. Atomizerek natomiast zasługuje na 6+, ponieważ rozpyla idealnie tworząc solidna mgiełkę.

Mój ulubiony zapach na lato, wart każdej złotówki.


20140217


Lolita Lempicka, Lolita Lempicka EDP

autor:  Pudlo Manka

Mam nadzieję, że mój dzisiejszy powrót będzie już na stałe. Stęskniłam się za blogowaniem :). Ze statystyk widzę, że i Wy o mnie nie zapomnieliście, choć ostatni post ukazał się milion dni temu :). To naprawdę miłe :*.

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do przepięknej, ale jakże dziwnej krainy Lolity Lempickiej. Nigdy żaden zapach nie wzbudzał we mnie tylu emocji - złych, ale też i tych dobrych. Tuż po psiknięciu jest dziwnie, pozytywnie dziwnie. Czuję bluszcz, mokrą glebę tuż po porannym deszczu w lesie, czuję dym - wiśniowy dym. Jabłuszko ma duszę, to nie są zwykłe perfumy. Nuty wydobywające się z pięknego flakonika same opowiadają swoją historię. To wspaniałe jak zapach ewoluuje na skórze. Po deszczu w bluszczowym lesie wychodzi słońce, ogrzewając nadpaloną wiśnię. Po cichu budzi się fiołek pomieszany z wanilią, w końcu do głosu dochodzi moje ukochane piżmo i jakieś dziwne nuty, których nie jestem w stanie zidentyfikować. Być może jest to nieznany mi bób tonka, zawarty w nucie bazy? :)

Lolitka nie każdemu przypadnie do gustu, czasem i mnie może zmęczyć. Jest to jedyny zapach, który potrafi pachnieć inaczej danego dnia. Czasem czuję tylko dym i glebę, a czasem rozwijają się wszystkie nuty. Czasem ma piękny ogonek, a czasem tkwi blisko przy skórze otaczając swoim dziwnym ciepłem.

Bardzo kobiecy i zmysłowy, niepokojący i ciepły. Trwałość wyśmienita. O flakoniku nie muszę chyba za dużo pisać - widać, że jest piękny.

Perfumy pochodzą ze strony iperfumy.pl

Filmik idealnie kojarzący mi się z tym zapachem:



A teraz mała ciekawostka - po jakimś czasie flakonik mi spadł i połamał się ten "ogonek" do psikania, oczywiście ja wpadłam w czarną rozpacz i nie wiedziałam co począć, ale na ratunek przybył mój Romeo i po prostu zamienił mi atomizerek od innych perfum :D. Teraz jabłuszko śmiga jak szalone :). Także nie łamcie się, jeśli i Wam się to przydarzy.