click me click me click me click me click me



20151222


Moje ulubione zapachy

autor:  Pudlo Manka


Pamiętacie może, jak jakiś czas temu postanowiłam zaprzestać gromadzenie wód perfumowanych? Twierdziłam, że chcę stabilizacji zapachowej i najlepiej, gdybym zamknęła się w jednym flakonie. Która z nas nie chciałaby mieć taki swój, który na zawsze w nosach naszych bliskich będzie kojarzony TYLKO z nami. Próbowałam, ale się nie udało...

Tak oto powstała lista 6 takich "moich" zapachów (nie obiecuję już, że nie będę próbowała innych - wiecie przecież jak jest), z którymi się utożsamiłam i które są przez moich bliskich zarezerwowane tylko dla mnie ;).

Versace, to zdecydowanie moja bajka zapachowa - w swojej ulubionej kolekcji mam aż 4 takie zapachy, po prostu CUDA:

Versace Crystal Noir EDP - Jestem od niego silnie uzależniona, jest to moja 5 butelka 90 ml . Nie da się przejść obok tego cuda obojętnie, po prostu moja wielka miłość. Pisałam Wam o nim tu

Versace Vanitas EDP - Kochany landrynkowy uwodzicielski świeżak z pazurem. Jedno zdanie, a ile komplementów! :) Jesteśmy razem drugą flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

Versace Bright Crystal Absolu EDP - Różowa Wiosenno-Letnia obsesja :). Świeży zapach, który jest u mnie nieodłącznym elementem cieplejszych dni, choć ostatnio też go użyłam i było nam całkowicie nieziemsko < 3. Jesteśmy razem dopiero pierwszą flaszkę, ale z pewnością nie ostatnią. Pisałam Wam o nim tu.

Versace man eau fraiche EDT - Po prostu mój nr 1 wśród męskich zapachów. Świerzy, seksowny, uwodzicielski i czarujący... Rozmarzyłam się ;). Niesamowicie trwały i wyczuwalny przez otoczenie. Klasyk.


Chloe Love eau Intense EDP - Kolejna miłość, ja po prostu uwielbiam ten zapach. Jest dla mnie kwintesencją kobiecej elegancji. Jedyny zapach, którego mi szkoda na "co dzień" i sięgam po niego tylko na specjalne okazje :). Jesteśmy razem drugą flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

Chopard, Wish EDP - Kocham ten zapach, używam go przy okazji jak i bez okazji ;). Poprawia mi humor za każdym razem, gdy tylko mnie otula. Potrafię spryskać się nim tuż przed położeniem się do łóżka, by lepiej mi się spało :). Ciepły i charakterny. Jesteśmy razem 2 flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

Calvin Klein Euphoria EDP - Po prostu nadchodzi taki dzień, że chcę nią pachnieć. Nie jest to fascynacja ciągła, lecz chwilowa. Dlatego w mojej kolekcji być musi, choćby mała wersja. Trwamy razem 2 flaszkę. Pisałam Wam o nim tu.

A jakie są Wasze ulubione zapachy?

"Zapach nas zdradza. I zdradza też innych. Jest czymś więcej niż tylko pachnącym powietrzem. Czasami bywa sugestią, a kiedy indziej emocją, za którą chciałoby się podążyć." 

20150604


Versace, Bright Crystal Absolu EDP

autor:  Pudlo Manka

Uwielbiam zapachy Versace, są na mnie niezwykle trwałe i pięknie się rozwijają. Tylko raz zawiodłam się na Versace Woman... Zapach bardzo kwiatowo/mydlano/nijaki - przynajmniej na mnie. Ale dziś nie o tym! :)

"Grzybki" Versace coraz bardziej mi się podobają i kusi mnie żółta wersja :). Uwielbiam czarny, o którym pisałam tu i pokochałam mocniejszą wersję różowego. Uważam, że projekcja zapachów z tego domu mody jest naprawdę na fajnym poziomie.

Co do zapachu? Jest to intensywniejsza wersja popularnego Bright Crysta, któremu wg mnie brakowało "kopa" i charakteru. Wyrazisty, mocny, a zarazem baaardzo świeży i orzeźwiający. Zdecydowanie klasyfikuje się w kompozycjach wiosenno-letnich. W pierwszej fazie wyraźnie wyczuwana jest nutka granatu, malinki i piżma. Nie jest to jednak zwykły bezpłciowy świeżak, ponieważ jest uosobieniem elegancji i kobiecości. Kompozycja pięknie "tańczy" na skórze, i powraca do właścicielki przy każdym nawet najmniejszym ruchu. "Nosicielka" ciągnie za sobą długi ogonek, a sam zapach jest mega trwały - jak to Versace :). 

Buteleczka piękna, choć mogłabym się przyczepić do korka, wg mnie lepiej by wyglądał, gdyby był wykonany z nieprzezroczystego tworzywa. Atomizerek natomiast zasługuje na 6+, ponieważ rozpyla idealnie tworząc solidna mgiełkę.

Mój ulubiony zapach na lato, wart każdej złotówki.


20150402


Versace, Crystal Noir EDP

autor:  Pudlo Manka

To już nie jest zwykłe wielbienie, to prawdziwa miłość. Miłość, która trwa już 4 flaszkę 90 ml - a wierzcie mi nie mam w zwyczaju być aż tak wierna perfumom. Zdecydowanie to jest MÓJ zapach, tak pachnie Pudlo Manka :D. 

Najbardziej zmysłowa kompozycja zapachowa jaką kiedykolwiek było mi dane "nosić". Zaczyna się dość mocno, charakterystycznie - czuć jakąś świeżą nutkę i nieco przygaszoną ciężką pomarańczę. Później otula mnie luksusowa ambra i dziwna mieszanka piwonii z gardenią, ale nie jest to nudne kwiatowe brzmienie, tylko coś niespotykanego i wyjątkowo eleganckiego. Po całym dniu, gdy delikatnie przygasa na skórze czuję tylko cieplutkie nutki piżma i jakiejś dziwnej, ale na swój sposób wyjątkowej mieszanki kwiatowej.

Jest to zapach z gigantycznym całodniowym ogonem, intensywny, wyrazisty i za pewne nie przesadzony. Moi bliscy/znajomi po zapachu wiedzą, że byłam lub jestem w pobliżu. Nie raz mając go na sobie słyszałam komplementy i pytania czym tak pięknie pachnę, z autopsji wiem również, że podoba się płci brzydkiej ;). Idealnie współgra z moją skórą.

Flakonik jest uosobieniem elegancji i prostoty. Korek to taki zdobny duży diament, który na samej górze ma wtopioną "monetę" Versace. Nie pasuje mi tylko sam atomizer, ponieważ lubię, kiedy rozpyla na większą skalę, a nie tylko prosto? (nie wiem jak to ująć)

Znacie, lubicie? :)


20150303


Versace, Vanitas EDP

autor:  Pudlo Manka

Kocham dobre perfumy. Uwielbiam kolekcjonować te wszystkie piękne zdobne flakoniki. Czy wydawanie tylu pieniędzy na perfumy ma sens? Dla mnie tak - choćby dla tego momentu, kiedy zapach ewoluuje na skórze, jak pod wpływem jej ciepła zmienia się i jest INDYWIDUALNY. Tanie zapachy nie rozwijają się, nie możemy odkrywać ich z każdą godziną "noszenia", ponieważ są zawsze takie same... Płacimy zatem za technologię i wymyślne receptury.

Dopełnieniem osobowości i wizerunku jest zapach. Myślę, że słowa z jednego dobrze napisanego artykułu dobrze to oddają: "Zapach nas zdradza. I zdradza też innych. Jest czymś więcej niż tylko pachnącym powietrzem. Czasami bywa sugestią, a kiedy indziej emocją, za którą chciałoby się podążyć." Tyle w temacie dla osób, które pod każdym postem z droższymi perfumami wypisują, że jest to "wyrzucanie pieniędzy w błoto".

***
Vanitas zaczyna się dość mocno, "wibrująco". Zapach wręcz pulsuje na skórze, jest taki soczysty... Czuję szampańską limonkę połączoną z frezją, a po "eksplozji" zapach pięknie układa się na ciele. Wydobywają się słodsze i cieplejsze nuty. Do głosu dochodzi słodki kwiat tiare i bób tonka, zaczyna robić się dość "kwaśno-kwiatowo" (jakie słowa wymyślam :P). Wszystko na najwyższym poziomie, zapach jest mega kobiecy, radosny, elegancki, świeży, ale i z pazurem. Uwielbiam skrapiać się nim Wiosną i Latem, choć w pozostałych porach również o nim nie zapominam i od czasu, do czasu trochę flirtujemy. Ma nienachalny, choć wyczuwalny ogon. Trwałość jak to Versace, wielogodzinna! Po 8 godzinach, kiedy się zaczyna ze mną żegnać czuję cytrynowe landrynki z dzieciństwa - więc jak tu go nie kochać? :)

Flakonik czysta klasyka, bardzo podobają mi się przymocowane metalowe elementy, no i dorodny korek, w którym możemy się przeglądać! :) Zapach jeden z ulubionych, który zawsze będzie zdobił moją toaletkę. Mam słabość do wód perfumowanych Versace (o czym niedługo się przekonacie) - moja skóra je po prostu kocha. 


Zapach pochodzi z iperfumy.pl