20160228


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Słońce w tą Niedzielę wyjątkowo nas rozpieszczało, będą piękne zdjęcia - pomyślałam. Kiedy zaczęłam pozować (o ile można tak to nazwać) przed obiektywem, zaszło i już nie wróciło o.O . Następnym razem! :P 

Mam na sobie kardigan Reserved z sh, w przepięknym pudrowym różu. Dodał takiej romantyczności i lekkości zarazem. Spodnie wygrzebałam z szafy, pocieszające jest to, że przeleżały tam dobre 3 lata, a ja bez problemu się w nie jeszcze mieszczę :D. 

Jak Wam się podoba?

P.S. Jutro ostatni dzień Lutowego treningu i wiecie co? Pomimo przerwy chorobowej i tak wyrobiłam normę! Wszystko można nadrobić, wystarczą chęci ;).



20160225


Bułeczki z pieczarkami

autor:  Pudlo Manka


Bardzo szybki, prosty i baaardzo smaczny przepis na bułki z pieczarkami, czy można za nimi nie przepadać? :) Dzisiaj wersja z ciastem francuskim, aczkolwiek w planach mam już drożdżowe ciasto ;). 

Potrzebujemy (na 6 bułek): 
  • 500 g pieczarek
  • 2 średniej wielkości cebule
  • paczka ciasta francuskiego
  • sól, pieprz (ja użyłam sól morską i pieprz świeżo zmielony)
  • duża płaska łyżka stołowa margaryny do smażenia
  • jajko,
  • duża łyżka stołowa mleka (użyłam 3,2 %)
Przygotowanie:
  1. Pieczarki myjemy i obieramy, następnie kroimy w dość duże i grube plastry. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. W głębokiej patelni rozpuszczamy margarynę i dodajemy do niej cebulę. Teraz musimy ją zeszklić. Następnie dodajemy pieczarki, oraz do smaku sól i pieprz. Tylko te przyprawy w zupełności wystarczą - nie trzeba ulepszać tak wspaniałego smaku. Całość smażymy do momentu, aż cała woda odparuje, mieszając dość często. Farsz odstawiamy do wystygnięcia.
  2. Ciasto francuskie dzielimy na 6 równych części. Na środku każdego kwadracika nakładamy farsz i łączymy boki. Bułki układamy kolejno na dobrym papierze do pieczenia. 
  3. Rozbijamy jajko, dodajemy do niego sól i mleko. Całość mieszamy. Smarujemy dokładnie nasze bułeczki i wstawiamy do nagrzanego do 180 C piekarnika z funkcją grzania "góra, dół". Pieczemy około 20 minut, do momentu aż staną się złote. Mi najlepiej smakują na drugi dzień, przez co idealnie nadają się do pracy :).
Smacznego!



20160223

Ziaja, Cupuacu - krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco - wygładzający

autor:  Pudlo Manka

Jak ja uwielbiam ten peeling! Nigdy nie trafiłam na lepszy, po raz pierwszy obietnice producenta zostały spełnione w 100%. Z całą pewnością zostanie ze mną na dłużej :).

Nikt nie powinien przejść obojętnie obok tego obłędnego zapachu, czuję słodki olejek makadamia pomieszany z orzechami. Ta niespotykana mieszanka przyprawia o pozytywny zawrót głowy i powoduje, że dosłownie można się zatracić w tej woni. Co ważne zapach jest wyczuwalny na ciele jeszcze kilka godzin po użyciu.

Jednak to nie wszystko, peeling idealnie złuszcza i wygładza naskórek. Moja skóra jest gładka i elastyczna, a to wszystko już w trakcie mycia. Dacie wiarę, że JA maniaczka natłuszczania skóry po każdej kąpieli, po tym peelingu potrafię odpuścić sobie balsamowanie/olejowanie?! Skóra jest natłuszczona i odżywiona tak bardzo, że nie trzeba tego poprawiać. Sama jestem w szoku, jak szybko można wyjść z łazienki i zaoszczędzić masę czasu :D. Mój ostatni rekord to niecałe 10 minut w łazience! Zdążyłam w trakcie reklam umyć się i wrócić na film. Dodam tylko, że jak żyję 25 lat nigdy mi się to nie zdarzyło :P. 

Bardzo fajne jest również to, że można go stosować codziennie - nie podrażni nam skóry. Dzięki drobinkom cukru i łupin orzecha świetnie zdziera martwy naskórek i daje uczucie idealnie wyczyszczonej skóry, mi służy on jako "żel", peeling i olejek do ciała. Tak więc za ok 12 zł mamy produkt 3w1, który już stał się moim hitem.

Gorąco Wam go polecam!


20160221


Haul second hand

autor:  Pudlo Manka


Wracam po tygodniu przerwy - dopadło mnie przeziębienie, doszczętnie odbierając mi energię. Po pracy marzyłam tylko o gorącej kąpieli i miękkim łóżku. Nie tylko zaniedbałam blog, ale też i ćwiczenia :/. Trzy treningi przepadły... ale, ale! Powracam do gry! :D

Pamiętacie jak w przedostatnim poście odgrażałam się, że muszę w końcu wybrać się do sh? Nooo i byłam, tuż przed tym jak rozłożyło mnie choróbsko. Dziś pokażę Wam, co udało mi się upolować. Uwielbiam takie zakupy i ten moment, kiedy za reklamówkę perełek płacisz coś nieco ponad 20 zł :D. Wiecie jak to uzależnia! Niestety dziś upychając wyprane perełki zorientowałam się, że pora na szafowe porządki. Sama nie wiem co tam mam, a jakoś codziennie ten sam dylemat - w co się ubrać :P. Całe szczęście mam kogo obdarować :). 

Stałam się bogatsza o dwie sukienki - pierwsza jest czarno biała, klasyczna, prosta i piękna. Druga natomiast to szaleństwo kolorów, będzie się nosiła idealnie latem. Dołączyła też do mnie przepiękna pasiasta koszula z żabotem i pięknymi zdobnymi guziczkami, niestety nie mogłam uchwycić jej piękna ;). Na zimniejsze dni lata bluzka z krótkim rękawem i lejącym golfikiem z pięknym zdjęciem Nowego Jorku. A na teraz śliczny pudrowo różowy kardigan, który jest mega dziewczęcy.

Jak Wam się podobają moje zdobycze? 

20160214


Filmowo #3

autor:  Pudlo Manka


Dziś podrzucam Wam kilka propozycji filmowych na Niedzielę. Znowu trochę się tego nazbierało :P. Kolejny raz najlepsze zostawiam na koniec! :)

Bez litości 2 (2013)
"Kiedy młoda dziewczyna zostaje zgwałcona, decyduje się dokonać krwawej zemsty." - Nie lubuję się już w horrorach, ale jeśli się na nie decyduję, to są to tego typu historie. Czyli takie, bez upiornych duchów :P. Ta dziewczyna przeszła naprawdę bardzo dużo, przez grupkę bezwzględnych mężczyzn i KOBIETY. Z całą przyjemnością ogląda się, jak mści się na swoich oprawcach - TAK WŁAŚNIE BYĆ POWINNO! 
Zwiastun:


Świat w płomieniach (2013)
"John Cale, niedoszły agent służb specjalnych, zabiera córkę na wycieczkę po Białym Domu, który staje się celem ataku grupy terrorystów. " - Fajny lekki film, momentami nawet śmieszny. Noooo i przystojny Channing Tatum się tu nawet znalazł ;).
Zwiastun: 


Gorący pościg (2015)
"Mało ogarnięta policjantka musi eskortować świadka koronnego do sądu. Po drodze mają mnóstwo przygód." - Fajna, zabawna komedia.
Zwiastun:


Zanim się rozstaniemy (2014)
"Okradziona kobieta, której uciekł pociąg do domu, błąka się nocą po Nowym Jorku. Pomoc oferuje jej uliczny muzyk. " - Dość poplątana historia miłosna, ale bardzo przyjemnie się ogląda.
Zwiastun:



Legenda Herkulesa (2014)
"Oszukany przez ojczyma Herkules zostaje sprzedany do niewoli z powodu zakazanej miłości." - Nie lubię kina fantasy, ale takie filmy są zdecydowanym wyjątkiem :).
Zwiastun: 


Agentka (2015)
"Analityczka CIA zgłasza się na tajną misję, która ma zapobiec globalnej katastrofie." - Przezabawna komedia, od której z całą pewnością rozboli Cię brzuch :D.
Zwiastun:


Heca w zoo (2011)
"Pracownik zoo musi zmienić posadę, aby odzyskać dziewczynę. Zwierzęta nie chcą dopuścić do odejścia ich ulubionego opiekuna." - Kolejna bardzo udana komedia, momentami tak śmieszna, że aż się popłakaliśmy ze śmiechu :D.
Zwiastun:


Z dala od zgiełku (2015)
"O względy pięknej i młodej kobiety zabiega trzech zupełnie od siebie różnych mężczyzn." - Piękny film. Czy pisałam Wam o tym, że marzę o powrocie właśnie takich strojów damskich? < 3 No uwielbiam! 
Zwiastun: 


Wiek Adaline (2015)
"Historia urodzonej na początku XX wieku młodej kobiety, która wskutek wypadku przestaje się starzeć. Gdy poznaje mężczyznę, zaczyna rozważać wyjawienie sekretu swojej nieśmiertelności." - Również piękny film z happy end-em. 
Zwiastun:


John Wick (2014)
"Były płatny morderca ściga gangsterów, którzy wtargnęli do jego domu, dokonując brutalnej napaści i kradzieży." - Bardzo fajny film akcji z małą dawką humoru :).
Zwiastun:


Dla ciebie wszystko (2014)
"Na pogrzebie przyjaciela dochodzi do spotkania byłych kochanków. Dawne uczucia i związane z nimi konflikty powracają." - Piękny i wzruszający film o prawdziwej miłości pełnej poświęcenia. Idealny wyciskacz łez < 3. Zwiastun nawet w połowie nie oddaje piękna filmu.
Zwiastun:

20160211


Look of the day

autor:  Pudlo Manka


Piękna Niedziela sprzyjała bardzo do wykonania kilku zdjęć, tak i o oto powstał nowy outfit. Sukienka pochodzi z sh, kupiłam ją baaardzo dawno temu, ale jakoś nie miałam okazji założyć :P. Swoją drogą muszę się w końcu wybrać do lumpu! Niestety cierpię na synchroniczny brak czasu - każda minuta jest dla mnie na wagę złota, serio. Jak ja chciałabym się trochę ponudzić...

P.S. Padam na twarz, po pracy zabrałam się za porządki ;). Czy Was również czasem dopada natręctwo sprzątania? Ostatnio zbyt wiele czasu poświęcam temu rytuałowi :P.

P.S. 2 Pudlo Manka dzielnie od 1 Lutego ćwiczy! Nie opuściłam żadnego treningu juuuuuhhhhhuuu :D

20160209


Jaki kominek wybrać do wosków zapachowych

autor:  Pudlo Manka


Czy ma to wg jakieś znaczenie? Otóż tak, i to wielkie! No może nie tak wielkie w przypadku kominka do olejków eterycznych... Woski zapachowe natomiast są bardziej kapryśne, co jak co, ale w byle czym palić się ich nie da ;).

Zacznę może jednak od początku, mój stary poczciwy kominek z wielką miseczką sprawdzał się idealnie do olejków, nie musiałam co chwilę go uzupełniać. Do wosków niestety był za duży i nie poręczny, postanowiłam zakupić jakiś z mniejszym pojemniczkiem. Za około 6 zł nabyłam pomarańczowy, wydawał mi się być idealnym! Mieściła się dokładnie jedna porcja, pachnieć pachniało, tylko po kilku dłuższych chwilach z kominka zaczynał ulatniać się dziwny zapach, pomieszany oczywiście z zapachem wosku... No nic, pomyślałam, że tak właśnie to się odbywa ;). Kiedyś nawet poparzyłam sobie opuszki palców, gdy chciałam go przestawić, również myślałam, że tak ma być ;). Nawet widok spalonego dna miseczki nie wydał mi się dziwny, noooo w końcu tam był przecież ogień prawda??? No nie do końca... 

Moje zdanie diametralnie zmieniło się, kiedy kupiłam przepiękny klasyczny kominek Yankee Candle - dostrzegłam dopiero wtedy wady tego pomarańczowego. Po pierwsze nie ma prawa ulatniać się zapach spalenizny, a wosk oddaje w 100% swój piękny zapach, który roznosi się po całym domu. Po drugie dobry kominek się nie nagrzewa! Tzn nagrzewa się tylko miseczka, nie całość - dzięki czemu podczas palenia możemy swobodnie go przekładać. I ostatnia jakże ważna rzecz, kominek nie może być okopcony.  Na zdjęciu poniżej możecie dostrzec, że po prostu paliłam kominek nie woski :P. O zgrozo nie dało się tego nawet wyczyścić...


Jeśli chcecie w pełni cieszyć się z uroków tej metody aromatyzacji pomieszczeń, konieczne jest zakupienie kominka dobrej jakości. Ważna jest również odległość między "paleniskiem", a miseczką. Pomarańczowy kominek po prostu był za krótki, a ogień z tealight był zbyt blisko pojemniczka wypełnionego woskiem. 



20160207


Nowości do domu z IKEA

autor:  Pudlo Manka


Dziś miał ukazać się zupełnie inny post - jednak w związku z tym, że do domu wróciłam późno, pokażę Wam co upolowałam do domu w IKEA. Są to drobiazgi, aczkolwiek przydatne! :)

Do pokoju: kupiłam drugi biały stolik Lack, chcę połączyć go ze starym i tym samym zyskać mini "ławę" :). Do tego oczywiście obowiązkowo biało czarna podkładka LJUDA. Na okno dwa białe świeczniki SKURAR, które już pięknie zdobią wnętrze < 3. No i znalazła się też narzutka/kocyk POLARVIDE, w przepięknym szarym kolorze.

Do kuchni: Pojemniki na przyprawy RAJTAN, trzy rodzaje kamieni dekoracyjnych KULORT do butelek i słoika z poprzedniego posta o nowościach. Dokupiłam jeszcze dwie miseczki i dwa kubki FARGRIK, by mieć pełny 6 osobowy komplet. Do kuchni powędrowały jeszcze nowe sitka do picia herbatki z czystka IDEALISK, oraz gumowa łopatka GUBBRORA i upragniony przesiewacz do mąki również IDEALISK (w końcu każdy cukiernik musi to cudo mieć :D). Głęboka prosta miska do sałatek TRYGG, również mi się przyda. Na okno kupiłam dwie białe latarenki ROTERA, zdecydowanie wolę takie ozdoby zamiast kwiatów :). 

Do łazienki: Powędrowały dwa białe dywaniki NACKTEN, które wprost uwielbiam! Idealnie się dopierają i są naprawdę trwałe, cena baardzo śmieszna. Lustro LEJEN, które zamontujemy bez białej półeczki. 

Polowałam również na lusterko stołowe MYKEN, ale Pani powiedziała mi, że prawdopodobnie ich już nie będzie :/. Mini zakupy jednak uważam za jak najbardziej udane... Pokażę Wam efekt końcowy ;).

20160204


Ciasto biały Lion

autor:  Pudlo Manka


Nie jestem dobra w deserach, ale ostatnio mam wielką chęć na naukę! :) Przepis, który dziś Wam serwuję nie wymaga większych zdolności cukierniczych i jest naprawdę prosty. Wykonanie również jest dość szybkie i przede wszystkim JEST SMACZNIE. Idealne szybkie ciasto np. na Niedzielę. Wszystkie składniki, które mamy w lodówce wyciągamy kilka godzin przed robieniem ciasta.

Potrzebujemy:
-na 2 biszkopty-
  • 6 jajek
  • szklanka cukru (ja użyłam trzcinowego, ale może być zwykły)
  • 1,5 szklanki mąki (375 ml, ja użyłam pszenną tortową typ 450)
  • 8 dużych łyżek oliwy z oliwek (może być dobry olej)
  • 2 małe łyżeczki proszku do pieczenia
-na masę budyniową (możemy pominąć ten krok używając dowolnego kupnego kremu, z tym, że musi być rozrobiony z dobrym masłem)-
  • 0,5 l mleka (ja użyłam 3,2%)
  • 2 duże łyżki mąki pszennej (ta sama co na biszkopt)
  • 2 duże łyżki mąki ziemniaczanej
  • 0,5 szklanki cukru
  • kostka masła (250 g)
  • paczuszka cukru wanilinowego
-na poncz-
  • sok z połowy dużej cytryny
  • 3/4 szklanki (250 ml) przegotowanej wody
  • 2 małe łyżeczki cukru
-dodatkowo-
  • puszka masy kajmakowej (ja używam ZAWSZE Gostyńskiej, ma najlepszy smak i naturalny skład)
  • 70 g ryżu dmuchanego (dostałam go tylko w Kauflandzie)
  • 3 duże łyżki orzechów ziemnych solonych
  • pasek białej dobrej czekolady
  • margaryna do smarowania blachy
Przygotowanie:
  1. Biszkopt najlepiej jest zrobić dzień przed, wtedy zdąży nam fajnie podeschnąć. Blachę smarujemy margaryną, następnie wykładamy dobrym papierem do pieczenia. Włączamy piekarnik "góra, dół" i ustawiamy 180 C (musi być dobrze nagrzany). Zabieramy się za biszkopt - składniki dzielimy na pół, będziemy piekły 2 spody. Jeśli ktoś jest odważny może upiec z tych składników jeden, ale marne szanse na równe przekrojenie :P. Jajka i cukier miksujemy do momentu otrzymania puszystej jasnej masy, następnie dodajemy małymi porcjami przesianą mąkę - wciąż miksując. Następnie dodajemy 4 łyżki oliwy i łyżeczkę proszku do pieczenia. Całość mieszamy dokładnie mikserem, tak by wszystkie składniki się połączyły. Gotowe ciasto przelewamy do formy i delikatnie je wygładzamy "rozciągając" po całości. Wstawiamy do nagrzanego wcześniej piekarnika i zmniejszamy temperaturę do 160 C. Pieczemy od 25-30 minut. Czynność powtarzamy po upieczeniu pierwszej części naszego ciasta :). WAŻNE! Po upieczeniu biszkopt zostawiamy w piekarniku jeszcze przez kilka minut, po czym uchylamy drzwiczki. Dzięki temu nie powinien Wam bardzo opaść. 
  2. Masa (tak jak pisałam wcześniej - jeśli nie macie zbyt wiele czasu możecie użyć kupnego kremu, jest gotowy w 5 minut i dobrze smakuje), pół szklanki (250 ml) mleka wlewamy do garnka i łączymy z cukrem, oraz cukrem wanilinowym. Gotujemy tak, aby cukier się rozpuścił. Pozostałe mleko łączymy z mąką ziemniaczaną, oraz mąką pszenną - dokładnie mieszamy. Dodajemy do naszego gotowanego wcześniej mleka z cukrem, oczywiście dokładnie mieszamy. Zostawiamy do wystudzenia. Przecieramy mikserem kostkę masła i po dużej łyżce dodajemy wystudzoną masę budyniową. Dokładnie miksujemy, chyba nie chcecie grudek :). Na kilka minut odstawiamy do lodówki.
  3. Masę kajmakową łączymy z dmuchanym ryżem dokładnie mieszając do momentu, aż każdy kawałek ryżu będzie oblepiony masą. Orzeszki rozdrabniamy nożem. 
  4. Poncz - sok z cytryny łączymy z wodą i cukrem. Biszkopt wyciągamy z blachy i odwracamy na drugą stronę, miejsce po miejscu nasączamy go ponczem (musi być dokładnie!). Ryż z masą kajmakową dokładnie rozsmarowujemy na cieście, następnie POŁOWA masy budyniowej/kremu - również musi być dokładnie :). Drugi biszkopt również przewracamy na drugą stronę, kładziemy go na pierwszy już posmarowany. Kolejny raz dokładnie go nasączamy, nie omijając ani mm ;). Pozostałość masy budyniowej/kremu rozsmarowujemy i za pomocą tarki bezpośrednio nad ciastem przecieramy białą czekoladę. Posypujemy słonymi orzeszkami i gotowe!
Mam nadzieję, że dobrze wytłumaczyłam... Gdyby nie, służę pomocą! :) Ciasto jest baaardzo smaczne :)).


Smacznego! :) 


20160202


Look of the day

autor:  Pudlo Manka



Podczas tej "sesji" wiatr omal nie urwał mi głowy... No, ale czego się dla Was nie robi :). Z tego miejsca, chciałabym gorąco podziękować mojej wspaniałej "teściowej" za zdjęcia < 3. Ekstremalne warunki nam nie straszne :D. 

Dałam kolejną szansę tej oto spódnicy ołówkowej i wiecie co? Chyba nigdy się nie polubimy ;). Po prostu nie. Za to bardzo spodobała mi się koszula Mohito, ma idealny kolor - twarzowy :P.

P.S. Dziś odwiedziłam dentystę, wiele się nauczyłam o znieczuleniu nasiękowym... - np. pod wpływem tego specyfiku NIE ODCZUWAŁAM SMAKU, jakiegokolwiek, nic, zero. Jedząc tak sobie spokojnie ugryzłam się milion razy i nic nie poczułam. Podczas mówienia strona znieczulona tkwiła w bezruchu, co skutkowało bardzo dziwnym grymasem. Nie czułam również języka i sepleniłam coś bez sensu. Nie umiałam umalować ust, tak jakbym chciała to zrobić komuś obcemu. A tak na poważnie, to albo jestem słabeuszem, albo dostałam końską dawkę, bo nigdy mnie tak mocno i długo nie trzymało :P.

P.S. 2 Na domiar złego wczoraj przesadziłam z treningiem i właśnie nie mogę się podnieść z łóżka. To nie był dobry dzień.


Koszula - Mohito - | Spódnica - Orsay - | Torebka - sh